Wszystkiego bym się spodziewał po Donaldzie Tusku, ale nie tego że na trzy lata przed wyborami rozpocznie kampanie wyborczą. Całe Zycie myślałem, że Szef Rządu to przede wszystkim ciężka codzienna praca i troska o sprawy polskie. Tymczasem Donald na spadające słupki poparcie reaguje niczym bank centralny- interwencją na rynku.
Poziom zdziczenia obyczajów przekracza (kolejną już) granicę absurdu, bo niby co Premier ma udowadniać? On ma przede wszystkim działać, a owoce jego dokonań mają go bronić. Gawiedź natomiast po latach decyduje, czy warto dać komuś jeszcze szanse. Ten ruch polityczny który widzimy to swoisty krzyk rozpaczy, kolejny strzał w stopę… Wyraźnie widać, że ktoś naszego Prezia grilluje. Zmęczony bez przekonania i bez sensu, można powiedzieć, że majaczy jak Radziwił na łożu śmierci.....
Tutaj jak było, jak będzie zobaczycie w TVN ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)