Pojawiaja sie beznadziejnie niemadre stwierdzenia, ze oto pani Zyta Gilowska nie moze brac udzialu w debacie na temat finansow panstwa jako osoba reprezentujaca PiS.
Przeszkoda ma byc funkcja, jaka sprawuje w RPP.
Przepraszam bardzo, ale kazdy z czlonkow RPP ma swoje poglady polityczne, zapatrywania, popiera kierunek ktorejs z partii politycznych.
Nie da sie inaczej, jesli ktos interesuje sie sprawami publicznymi - bo gdyby tak nie bylo, nie pelnilby finkcji w RPP w pierwszym rzedzie!!
Przy dyskusjach i glosowaniach ludzie ci, bedac przede wszystkim fachowacami, kieruja sie dobrem nadrzednym, a nie tym, co mogloby nakazywac kierownictwo partii, do ktorej nalezeliby. Wiec czlonkami zadnej partii nie sa, nie ma na nich bezposredniego nacisku w codziennej pracy.
Ale jesli chodzi o debatowanie spraw finansow publicznych, kierunkow jakie najlepiej sluzylyby Polsce, to maja jak najbardziej prawo przemawiac za lub przeciw konkretnym rozwiazaniom. Malo tego - maja obowiazek, jako wlasnie fachowcy, profesjonalisci, ktorzy - w odroznieniu od wiekszosci politykow - wiedza co mowia i na czym to wszystko polega.
PO najwyrazniej nie podobaja sie poglady pani Gilowskiej, dlatego chwytaja sie czego sie da, aby nie dopuscic do jej udzialu w publicznej debacie.
Ale chwileczke - nas wszystkich obchodzi przede wszystkim Polska, dopiero potem grupka znajopmych pana Tuska, Schetyny, Grabarczyka i paru innych osob.
Dlatego i pani Gilowska i kazdy inna osoba, ktora ma cos rozsadnego do powiedzenia powinna miec prawo wypowiadac sie w debatach.
Przestanmy wreszcie tolerowac zamordyzm polityczny.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)