Przyglup udaje, ze jest madry.
Tak dlugo udaje, az przekona drugiego przyglupa, zeby dostac stanowisko.
Potem obaj sie nawzajem wspieraja.
Jak ktoremus sie wymsknie spontaniczna, niekontrolowana wypowiedz, ktora oczywiscie dla normalnych ludzi jest idiotyzmem, przyglupy udaja, ze wszystko jest w porzadku i ze tak nalezalo powiedziec.
Przyglup ma przygotowane rozne wersje rzeczywistosci na rozne okazje.
Dla swoich bliskich sasiadow ma inna wersje, jeszcze inna dla nieznajomych gdzies dalej od domu. W domu uspokaja, tam dalej straszy. Tu zielono tam czerwono. Tu prosto tam wcale nie.
Przyglup straszy po to, zeby go brali za medrca. Straszy wszystkich i to najgorszymi rzeczami. Do tego powoluje sie na blizej nieokreslone autorytety, a nawet w swoj scenariusz straszenia wpisuje dzieci. Bo wtedy jest straszniej.
Przyglup mowi z takim przekonaniem i opowiada takie dyrdymaly innym przyglupom na spotkaniach, ze wszyscy oni nie tylko mu wierza, ale probuja przekonac innych, ze przyglup wie co robi.
Mimo tego, ze przyglup pograza wszystkich w bagnie, jego poplecznicy predzej pozwola, zeby w tym bagnie wszyscy sie utopili, niz zeby przyglupa pozwolic kopnac w tylek i wyrzucic na zbity pysk, tam gdzie jest jego miejsce.
Ale dopoki grupa przyglupow, wybrana przez jeszcze wieksza grupe przyglupow jest u wladzy, to nic nie mozna zrobic i tylko patrzec jak przyglupy poklepuja sie nawzajem po plecach i zachecaja do opowiadania glupstw, bzdur i idiotyzmow.
Czas skonczyc z era przyglupow, szansa pojawia sie 9 pazdziernika 2011.
Nastepna okazja za cztery lata...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)