Nie jestem faszysta, nie jestem czlonkiem ONR, mam poglady konserwatywne, mozna powiedziec prawicowe, jednak jestem czlowiekiem tolerancyjnym i chetnym do wspolpracy z kazdym, kto wykazuje doze zdrowego rozsadku i nie poddaje sie bezmyslnej tzw.politycznej poprawnosci.
Chce swietowac Dzien Niepodleglosci biorac udzial w Marszu Niepodleglosci, aby swietowac odzyskanie niepodleglosci przez moj kraj, moja Ojczyzne, Polske.
Bedac tolernacyjnym spodziewam sie tego samego od innych w stosunku do mnie. Nie bardzo moge pogodzic sie z tym, ze ktos uzurpuje sobie prawo do zadecydowania za mnie, ze moj marsz jest marszem niepoprawnym, antydemokratycznym, nawet faszystowskim. Na jakiej podstawie tak mowia niektorzy? Nie ma podstaw.
Ja chce maszerowac pod flaga polska, bialoczerwona, nie pod teczowa, czy pod flaga UE - bo to jest Swieto Niepodleglosci Polski. Ide na marsz nie majac zadnych innych zamiarow, poza zamanifestowaniem swojej przynaleznosci do narodu polskiego, mojej milosci do Ojczyzny, tradycji, historii, mojej pamieci dla bohaterow narodowych, ktorzy oddali zycie po to, abym ja mogl byc wolny.
Rozumiem doskonale potrzeby innych ludzi, ktorzy chca wykorzystac swoje demokratyczne prawo do manifestacji i przemarszu na swoj sposob, nie mam nic przeciwko temu. Niech swietuja na swoj sposob. NIech maszeruja w druga strone.
Ale, nie bede tolerowal nazywania mnie faszysta, bo nim nie jestem. Nie bede tolerowal zaklocenia mojego marszu. Nie bede tolerowal awantury wywolywanej tylko po to, zeby zepsuc moje swieto. Czyjes poglady nie sa wazniejsze niz moje, czyjes checi nie sa bardziej wartosciowe. Dlatego nie maja prawa psuc mojego swieta. Jesli trzeba, bede sie bronil i nie cofne sie przed uzyciem sily przeciwko sile, jesli ktos mnie zaatakuje. Nie bede mial wspolczucia dla awanturnika, ktory oberwie po uszach. Obojetne kim bedzie.
Mam nadzieje, ze sluzby porzadkowe i policja nie dopuszcza do atakow na Marsz, bo jesli tak, to nie bedzie innego wyjscia, tylko wziac sprawy w swoje rece i bronic sie. Jesli ktos 'zaprasza' bojowki z Niemiec, aby mnie zaatakowac, to radze mu przygotowac pomoc dla tych biednych bojowkarzy, bo nie bede sam, a oni beda potrzebowac pomocy, aby byc w stanie wrocic do swojego kraju o wlasnych silach. Ale zawsze ci zapraszajacy maja szanse pojsc na swoj marsz, w druga strone, razem z kolesiami z Niemiec i swietowac na swoj sposob. Bez konfrontacji i bez zaczepek i atakow. I tak bedzie lepiej dla nich i dla ich gosci i dla mnie, dla nas, ktorzy pojda w Marszu Niepodleglosci.
Obrona w obliczu ataku jest nie tylko dopuszczalna, ale i konieczna. Jest sprawiedliwa.
I o tym powinni pamietac ci, ktorzy chca zaatakowac lub zaklocic ten marsz.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)