Patrzcie panstwo, nie sadzilem nawet, ze dojdzie do wyscigu pomiedzy dwoma przyjaciolmi.
Janusz rozrabia od kilku lat, ale coz, placa mu za to (przerozne osoby z wlasnej woli wplacaja duze sumy na konto jego kampani jak donosila prasa, z wlasnej i nie przymuszonej woli), wiec robi z siebie i z innych durnia, nic nie mozna powiedziec poza tym, ze ten typ tak ma, a do tego ma wielu zwolennikow i poplecznikow.
Donald natomiast, piastujac w miare wazne stanowisko w Polsce (bo przeciez nie najwazniejsze), wypowiada takie bzdury, ze albo potrafi wymazac 14% wartosci najwiekszej polskiej spolki w sekundy, albo opowiada takie klamstwa, ze pani Ewa Kopacz przy nim to wzor cnoty prawdomowstwa...
Donald zaczyna juz kompletnie przebywac w swiecie wirtualnym, do ktorego wprowadzil go Vincent, a wczesniej pare innych osob.
Smutne jest to, ze Donald zapomina, ze to nie jest gra komputerowa, ktora mozna zresetowac i zaczac jeszcze raz, tylko ze to co robi i mowi wplywa na swiat realny w kraju nad Wisla...
Polacy to niezwykly narod, ktory potrafi oddac wladze takim politykom.
Tylko dlaczego mnie w to wszystko wciagnieto sila??? Po raz kolejny ????


Komentarze
Pokaż komentarze