Wyobrazmy sobie, ze mamy do czynienia z alkoholikiem.
Ostatnia rzecz, do jakiej dalibysmy alkoholikowi niekontrolowany dostep bylby... alkohol.
Teraz dla odmiany, mamy kogos, kto zdobywal - podobno - ogromne ilosci gotowki w sposob nielegalny, nieetyczny i nieelegancki. Nazwijmy to wprost: korupcyjny.
Czy w takim razie uznalibysmy, ze za troche tej kasy, ta osoba moze wyjsc na wolnosc, zeby przygotowac sobie obrone w sprawie zdobywania tej kasy???
Na zdrowy rozsadek raczej nie.
Bo takie zabezpieczenie nie jest zadnym zabezpieczeniem (kasy jest wbrod, ile sie chce, bo i tak latwo przyszla), mozliwosc matactwa jest ogromna (zacieranie sladow, przekupowanie swiadkow itd).
Ale mamy do czynienia z prokuratura, ktora za pare groszy zwalnia podejrzanych w kolejnej aferze korupcyjnej i prania pieniedzy...
Gdzie sens, gdzie logika? A jesli juz, to po co bylo aresztowac?? Moze lepiej byloby inwigilowac i dowiedziec sie wiecej???
Nie twierdze, ze pan general jest winny, ale skoro juz zaaresztowano czlowieka, to chyba nie po to, aby go natychmiast wypuscic, bo on po prostu ma kase...
Prawo dla bogatych?
NO TO TRZEBA BYLO TAK MOWIC OD RAZU!!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)