Czekam z utesknieniem na czas, kiedy we wladzach RP zasiadac beda powazni ludzie.
Kiedy premier nie bedzie otaczal sie takimi osobami jak Gras, Pitera, Niesiolowski, Palikot, kiedy prezydent nie bedzie publicznie popelnial bledow ortograficznych we wpisach albo w piekielnie drogim oprogramowaniu swiatel na palacu prezydenckim.
Kiedy panstwo polskie bedzie silne na tyle, aby nie bac sie prowadzic otwarcie sledztwa w swojej sprawie, zeby byc w stanie odzyskac swoja wlasnosc, kiedy Polska nie bedzie stala z czapka w reku.
Kiedy powodem do otrzymania glosow i mandatu poselskiego nie bedzie orientacja seksualna ani pajacowanie, tylko uczciwosc, pomysly na usprawnienie zycia publicznego, fachowosc.
Kiedy o stanowisku nie bedzie decydowac przynaleznosc partyjna, kiedy media beda naprawde wolne i obiektywne, kiedy klamstwo bedzie karane i publicznie odwolywane.
Kiedy politycy nie beda publicznie pic alkoholu i palic marihuany, kiedy nie beda namawiac ludzi do wychodzenia na ulice lub nieplacenia abonamentu radio-tv czy innych naleznosci, kiedy politykami nie beda byli agenci i Tajni Wspolpracownicy komunistycznych sluzb, kiedy wreszcie sluzby specjalne beda sluzyc panstwu a nie prywacie, kiedy szef BOR bedzie robil swoja robote a nie chodzil na rynek po pietruszke, zamiast pilnowac bezpieczenstwa prezydenta RP.
Czy sie doczekam?
Mam nadzieje. Kiedys nie myslalem, ze bede swiadkiem upadku CCCP albo polaczenia Niemiec.
Wiec mam nadzieje...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)