Teraz bedziemy swiadkami wysypu nowych zaklec salonowych, nowych słow-broni, słow-łomow
Mielismy juz szkodnikow, faszystow, antysemitow, kaczystow, moherow i ciemnogrod.
Teraz bedziemy slyszec 'pełzający pucz', pełzający przewrot', 'wojna domowa', 'wyciąganie ludzi na ulice' oraz 'podpalanie Polski' (powtorka).
Przy okazji ciekawostka, pan Lasek od katastrof lotniczych uznal, ze w kabinie byl nie jeden, a byc moze nawet dwoch generałow.
W jaki sposob wykluczyl obecnosc w niej prezydenta Kaczynskiego nie wiem, ale najwyrazniej wykluczył. Byc moze juz wtedy Lech Kaczynski pracowal nad pełzającym puczem i nie mial czasu zaglądac do kabiny w ktorej bylo juz trzech generałow.
Oczywiscie dalej nie ma pewnosci czy wszyscy czterej generałowie byli pod wplywem alkoholu. Nie badano ich przed wylotem alkomatami, nie kazano im dmuchac w baloniki, a szkoda, bo to ulatwiłoby panu Laskowi prowadzenie badan.
Cała piątka generałow moze zatem byc odpowiedzialna za nieudane lądowanie. Nie jest istotne, ze to nie bylo lądowanie, bo tak wyglądało, i te dostakowe szesc osob w kabinie pilotow, wszystkie w mundurach generalskich nie pomagały kapitanowi Protasiukowi lądowac, ktory zreszta sam wypatrywał ziemi zamiast patrzec na przyrządy.
Pan Lasek byc moze niedługo sam zostanie generalem, albo jakims profesorem lub innym ambasadorem.
Nie codzien zdarza sie, aby ktos zauwazyl obecnosc siedmiu generałow w kokpicie Tu-154 nad Smolenskiem, mimo pełzajacego puczu i wojny domowej prowadzonej przez mohery ze szkodnikami.
Pan Maciej Lasek przebywał w bezposredniej bliskosci komisji badajacej katastrofe lotnicza Tu-154, albo nawet bezposrednio w niej samej.
Najwyrazniej Komisja Millera nie zachowała sterylnosci.


Komentarze
Pokaż komentarze