Zabawne jest, kiedy juz po wydarzeniu pojawia sie nagle pelno tych, ktorzy wiedza dokladnie dlaczego POlska odpadla, natomaist nie bylo madrych przed meczem...
Byly rozpalone nadzieje, i slusznie, bo druzyna prezentowala sie niezle, doping kibicow byl niesamowity i cale spoleczenstwo stalo murem za pilkarzami.
Czego zabraklo to odrobiny szczescia i odwagi w planach taktycznych.
Jeszcze raz powtorze prosta rzecz, ktora mnie zdziwila przy ogloszeniu druzyny, ze wiedzac ze musimy mecz wygrac, nie urzadzal nas tez remis, spodziewalem sie, ze trener Smuda postawi wszystko na atak. trzech napastnikow, ofensywni pomocnicy, taktyka typu 'panowie, atakujemy tak jak ustaklilismy, do przerwy musi pasc bramka, tylko zachowac zimna krew w polu karnym Czechow'...
Mozna bylo wystawic na zajechanie Czechow trzech zawodnikow i po pol godzinie czy po pierwszej polowie szalenstwa, wstawic na raz trzech swiezych, wypoczetych i rownie nagrzanych na zwyciestwo.
Zadna inna taktyka nie miala prawa byc brana pod uwage, zadna ostroznosc, zadna kalkulacja, poniewaz tylko strzelenie o jedna bramke wiecej niz przeciwnik bylo sensowne. Wynik mogl byc nawet 5:4, byle strzelac bramki.
Dla mnie niestety jasne jest ze co prawda na boisku graja zawodnicy, a nie trener i kibice, ale zawiodla nas taktyka w tym konkretnym meczu. Wyszlismy na boisko wygrac, ale z jednym napastnikiem...
Szkoda, szkoda, szkoda, bo byla szansa, a do tego Grecja sprawila niesamowita niespodzianke...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)