sprawa 'wyprawy' PKW do Moskwy?
Czy naszych poslow nie interesuje dlaczego po nauki PKW wybiera sie do wrogiego Polsce kraju, ktory przez 3 lata nie moze zrealizowac najprostszych prosb o pomoc prawna w waznej dla Polski sprawie, zamiast do krajow gdzie demokracja jest zakorzeniona od dawna, okrzepla a panstwa dzialaja bez wiekszych objawow korupcji?
Czy normalne jest, aby Polska pobierala lekcje i udzielala wszelkich informacji rosyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych na temat obsady i polityki polskich ambasadorow? Czy PKW ma uczyc sie od Rosji, panstwa nie uznawanego ogolnie jako uczciwego politycznie? Jesli tak, to czego ma uczyc sie PKW od Rosjan?
Przekonuje sie obywateli, ze normalne jest oddanie inicjatywy w sledztwie w sprawie katastrofy pod Smolenskiem Rosji, ze normalne jest oczekiwanie na wszystko, przyjmowanie stanowiska Rosji tak, jakbysmy nie byli panstwem suwerennym. Czy obecne polskie wladze maja zamiar wzorowania sie na Rosji i jej aparacie panstwowym, sposobie dzialania i wytyczaniu celow?
W jakim celu Polska wstepowala do Unii Europejskiej, jesli nie korzystaniu z doswiadczen krajow cywilizacji zachodniej, a nie azjatyckiej, zauralskiej, albo skorumpowanej moskiwesko-petersburskiej?
Czy obywatele nie powinni dowiedziec sie za wczasu, przed wyborami o tym kto i w jaki sposob bedzie zliczal glosy wyborcze, kto bedzie obslugiwal komputery, jaki i czyj program bedzie uzyty no i gdzie tak naprawde beda umiejscowione serwery, oraz jak beda zabezpieczone przed mozliwoscia ingerencji z zewnatrz?
Szczerze mowiac los Tuska i innych osob z PO malo mnie obchodzi, natomiast sprawy dotyczace PKW bardziej i o tym wolalbym czytac w mediach, niz o listach Gowina, stresach lidera PO czy o funduszu emerytalnym pana Vincenta.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)