Po ostatnich wynurzeniach pana Tuska mozna juz miec pewnosc, ze zdołał sie przyspawac do funkcji partyjnej i urzedu.
Jakiz to nie byl swobodny i luzny czlowiek kiedys, dawno temu. Nie zalezalo mu na stołku (tak twierdził), wszystko robil dla dobra sprawy (czyjej?), mial za zle innym, ktorzy wedlug niego 'kurczowo' trzymali sie wladzy.
Wiec co sie stalo??
Koledzy pomogli, ale Tusk wzial byl przyspieszony kurs spawania (zapewne od ktoregos bezrobotnego stoczniowca spawacza, bo taniej, na lewo i bez VAT) no i zaczął spawac.
A to sobie spawik z rana, a to Sławku Nowaku zegareczek przyspawłl, a to minstra Mucha spawek otrzymała... No spawek Grzesia puscil, bo tak jakos nieudolnie byl zrobiony.
Nauczyl sie nawet pan Donald spawac pod woda, po cichu, tak zeby nikt nie widzial i nie slyszal. Co prawda bulgotanie smieszylo wiele osob, ale on udawal ze puszcza bąki, a nie spawa... Taki był sprytny.
Teraz juz przyspawany do koryta postanowił sie wynurzyc, bo co, nie mozna??!? Jednym slowem nurek. W dwoch slowach przyspawany nurek.
Przy okazji narobił dziur co nie miara w naszej wspolnej łajbie, ale, co moze nie wolno??? Przeciez ma funkcje pierwszego spawacza. Tego drugiego przyspawał ktos inny, innym spawem, takim wschodnim, bo tamten bidula nie potrafi, robi błędy no i pod latarnią (zyrandolem) jest zbyt jasno i widac dym...
Grunt to fach.
Praca na wysokosciach (chocby z wierchuszką SLD) albo spawanie.
Ale szydlo z worka, oraz sloma z butow zawsze wyjda, jak to potwierdza historia nurka spawacza i Hani GW, co nie chciala placic.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)