Agnieszka Radwanska przegrala polfinal turnieju wimbledonskiego, ktory mogla przeciez tez rownie dobrze wygrac. Tak musi byc, ze jeden z graczy ma albo kompletna przewage, albo odrobine szczescia wiecej.
Radanska wiec nie miala szczegolnych powodow do radosci ani tez powodow aby wylewnie gratulowac Sabinie, ktorej w koncu udalo sie wyeliminowac kolejna zawodniczke z pierwszej piatki swiatowego tenisa, a na dodatek ja sama!
Wiec podala reke, jak tego wymaga zwyczaj, a ze nie byla zbyt wylewna i spieszyla sie do szatni, byc moze po to aby ukryc lzy rozczarowania, podanie reki bylo krotkie, zdawkowe i bez wiekszych uprzejmosci. Nieladnie? BYc moze, ale jedno jest pewne, ze Sabina nie myslala o tym nawet przez pol sekundy. Ona miala inne, wazniejsze celebracje na glowie, a nie rozpatrywanie jak to tez pogratulowala jej Agnieszka.
No, ale polskie super hipokryzyjne media, szczegolnie TVN, zrobily z tego afere. Gdyby Isia wygrala, znow bylaby 'nasza, TVNowska, no bo 'polska'... Ale przegrala, do tego na koniec nie rzucila sie Lisickiej na szyje z gratulacjami, malo tego, nie lubi TVN, wiec niech ma...
Wszyscy przegrani wychodza z kortu raczej szybko, pozostawiajac zwyciezcy satysfakcje dziekowania widzom i celebrowania zwyciestwa.
Radwanska natomiast nalezy ukrzyzowac...
Szkoda gadac.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)