Turul Turul
279
BLOG

Co robią zwolennicy PiS?

Turul Turul Polityka Obserwuj notkę 6

 W wyniku ujawnienia słynnych już taśm, na których utrwalone zostały wypowiedzi ministra Sienkiewicza i pana Belki doszło do manifestacji przed Kancelarią Premiera. Zgodnie z długą tradycją, do rozwiązania problemu pod tytułem manifestanci skierowana została policja, która, również w zgodzie z tradycją manifestację rozbiła.

            Oczywiście w manifestacji przeciwko skandalicznej sytuacji do której doprowadził polski premier udział wzięli przedstawiciele opozycji. Dziwnym trafem byli to jednak narodowcy. Zastanawiające, co w tym czasie robili miłośnicy krula Korwina I, zwanego przez niektórych Ozjaszem Szechterem. Równie pasjonujące wyjaśnienie swojej absencji, czy choćby braku wsparcia powinni przedstawić miłośnicy, „największego medium opozycji”, to jest, tak zwanej „Gazety Polskiej”, która z polskością, ma tyle wspólnego co prosiak z lotami w kosmos. O to co w trakcie gdy policja rozpędzała narodowców przy pomocy gazu robili różnej maści „gowinowcy”, „wiplerowcy” i inni „opozycjoniści”, nie pytam, bo nie ma to większego sensu.
            Wielcy wojownicy z czasów „Solidarności”, zachłyśnięci Jarosławem Kaczyńskim i jego pseudo-wojną z „układem”, do którego sam należy, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że PiS jest takim samym beneficjentem obecnego układu, powstałego po Okrągłym Stole, jak PO i SLD. Wielcy wojownicy o prawdę, związani z Gazetą Polską, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że różnej maści Wildsteiny, Macierewicze czy Hoffmany (mowa o „Człowieku z siusiakiem na przedzie”), załatwiały interesy w ten sam sposób jak obecnie czyni to PO. Owszem, władze PiS, potrafią grać na nucie patriotycznej, czasem nawet zrobią coś sensownego, ale ogólnie wszystko to tonie w morzu nijakości i zgnilizny. Fakt iż do zabawy w tej piaskownicy dołączył pan Pietrzak, znany satyryk z czasów PRL świadczy tylko o tym, że ludzie pewnych rzeczy nie chcą przyjąć do wiadomości.
            Pora spojrzeć prawdzie w oczy. Tusk i jego rząd to dno, metr mułu, wodorosty i jeszcze kratka ściekowa. Ale tak długo jak będzie on funkcjonował w polityce i gwarantował swoją osobą w miarę znośne warunki życia, tak długo będą ludzie, którzy będą na niego głosować. Tak długo, jak zwolennicy PiS będą unosić się w górnolotnych oparach patriotyzmu i mówić ludziom o „Najjaśniejszej” Rzeczpospolitej, tak długo nie będą wygrywać. Odpowiedź na pytanie: „Dlaczego tak się dzieje?”, jest banalnie prosta. Jako wyborca w państwie demokratycznym (no, powiedzmy, że Polska takim jest obecnie), nie chcę słuchać górnolotnych frazesów, oglądać leśnych dziadków w wieku mojego ojca, albo dziadka, opowiadających, że są patriotami bo walczyli z komuną. Chcę usłyszeć, że będę mógł żyć, mieć nie gorzej jak mam, albo nawet troszkę lepiej. O tym kto jest patriotą, a kto nie jest zadecyduje historia. To ona, pokaże nam, kto tak naprawdę miał dzisiaj rację. Zastanawiam się, dlaczego dzisiaj, po manifestacjach antyrządowych w Warszawie to Winnicki jest aresztowany, a nie jeden z polityków (choćby z lokalnego warszawskiego podwórka) tej naszej wielkiej opozycji? Odpowiedź jest prosta – bo Winnicki i narodowcy coś robią, podczas gdy Kaczyński i reszta opozycji mielą tylko ozorem.
            Nie wiem jak nazwać propozycję powołania nowego rządu, czy próby rozmów z prezydentem Komorowskim. Zastanawia mnie, czy prezes Kaczyński jest tak głupi, czy tak naiwny. No bo kto chce choćby rozmawiać z PiS-em? Chyba tylko „Solidarna Polska”, pozostali wiedzą, że na dzieleniu się z PiS i zwalczaniu PO nie zyskają, a stracą. To właśnie dlatego nikt dzisiaj nie podjął rozmów o nowym rządzie. Nikt w Sejmie, nie chce wyjść na Samoobronę lub LPR bis, i wdać się we współpracę z ludźmi o których przez lata mówiło się, i mówi się nadal, że są bandą ciemniaków. Swoją drogą, chwilami zastanawiam się jak nazwać gości, którzy ciągną temat Smoleńska i wciąż mówią o zamachu, a potem przed kamerami nie potrafią pokazać dokumentów, które jakoby zakupili od agentów tajnych służb. Ogólnie histeria propos tajnych służb jest w gronie zwolenników PiS taka, że przypomina szpiegomanię z czasów stalinizmu w ZSRR. Wielka tylko szkoda, że obywatel Wildstein ujawniając listę „tajnych współpracowników” wykrzywił życiorysy wielu ludziom, którzy często mieli ze współpracą wspólnego niewiele, albo zgoła nic. Szkoda, że dzięki panu Macierewiczowi na jaw wyszły nazwiska współpracowników WSI poza granicami Polski, co stanowiło zagrożenie dla nich i ich rodzin, mimo, że w wielu wypadkach pracowali na korzyść naszego wywiadu wojskowego. To jednak do niektórych nie dotrze.
            Do wielu nie dotrze również, że nawet gdyby rząd Tuska upadł – co byłoby wspaniałą wiadomością, a władzę przejąłby PiS, lub opozycja nic by się nie zmieniło. Prawda jest bolesna, ale nie można się jej obawiać i jej ukrywać – obecnie są tylko dwie partie, czy bardziej ugrupowania, które mogą Polskę zmienić. Pierwsze, to wspomniany krul Korwin I. Choć niejednokrotnie zachowuje się w sposób skandaliczny. Mowa choćby o wielu wypowiedziach Janusza Korwina – Mikke. Jeśli nawet były w jakiś sposób zmanipulowane, czy wyrwane z kontekstu, to J. Korwin-Mikke powinien się z tym liczyć. Kongres Nowej Prawicy jest jednak rozwiązaniem pod wieloma względami nie do zaakceptowania przez Polaków, dlatego też warto spojrzeć na drugie ugrupowanie – Ruch Narodowy.
            Ruch Narodowy, również może doprowadzić do poważnych przemian. Niestety w oczach wielu, tak zwanych, „prawdziwych patriotów”, RN jest ruską agenturą. Dowodem na to ma być ostra krytyka „Gazety Polskiej”, czy PiS. Tak RN krytykuje PiS i ma do tego prawo, podobnie jak młody pan Wildstein z Gazety Polskiej może siedzieć sobie w studiu TV Republika w czapce. Wolnoć Tomku w swoim domku, jak pisał poeta. Ruch Narodowy krytykuje PiS, bo PiS na krytykę w wielu kwestiach zasługuje. Krytyka ta wynika z tego, że w wielu kwestiach PiS nie kieruje się interesem polskim, który powinien być dla nas najważniejszy, ale wydumaną i istniejącą tylko w głowach polityków PiS polityką jagiellońską. Niestety, nikt nie chce wziąć udziału w jej realizacji.
            W ostatnich dniach premier Donald Tusk ogłosił, że najprawodpobniej dojdzie do przedterminowych wyborów parlamentarnych, a wszystko w kontekście taśm przejętych przez tygodnik „Wprost”. No cóż, jeśli dojdzie do wyborów to głosy trzeba będzie oddać na Narodowców. Tylko oni nie są bowiem beneficjentami układu powstałego po obradach okrągłego stołu, i co najważniejsze ich zwycięstwo gwarantuje rzeczywiste zmiany w polskiej polityce i gospodarce.
Turul
O mnie Turul

Jestem narodowcem. Jestem Polakiem - obowiązki również mam polskie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka