Turul Turul
220
BLOG

Nowy kandydat

Turul Turul Polityka Obserwuj notkę 4

Do portalu prawy.pl mam specyficzny stosunek. Z jednej strony zgadzam się z wieloma zamieszczonymi tam stwierdzeniami, niektórych autorów szczególnie cenię, podoba mi się, że sam portal ma własny punkt widzenia i nie stara się przedstawiać ludzi o nieco odmiennych poglądach jako wrogów, czy „członków Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej” jak to kiedyś zrobiła Fronda przy okazji tekstu dotyczącego Ruchu Narodowego.

Z drugiej strony odrzucają mnie niektóre postaci firmowane przez portal. Np., taki Grzegorz Braun, do którego mam bardzo niechętny stosunek, wynikający z tego, że jego działania i wypowiedzi nie przyczyniają się do tego co moim zdaniem powinno być dla szeroko rozumianej prawicy i narodowców najważniejsze, ale do typowej dla zwolenników, czy już nawet wyznawców PiS szpiegomanii i syndromu oblężonej twierdzy. W dużym skrócie, każdy kto nie popiera, lub wątpi w tezy przedstawiane przez Grzegorza Brauna jest jego wrogiem, najprawdopodobniej na usługach międzynarodowego żydostwa, lub sowietów, lub wszystkich naraz. Mój stosunek do Brauna wynika również z tego, że mam bardzo negatywne zdanie na temat pewnej pani, która jest jego wielką zwolenniczką, a z którą dosyć często się stykam i nie mogę dojść do porozumienia.

Nie jest to jednak wszystko. Podczas dosyć pamiętnego protestu w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej, zorganizowanego przez Ruch Narodowy, Grzegorz Braun odegrał rolę zadymiarza potrzebnego Jarosławowi Kaczyńskiemu i mediom głównego nurtu, do przedstawienia Ruchu Narodowego jako bandy zadymiarzy. Zadanie spełnił dobrze, wszystko poszło „po linii” prezesa, i ten w nagrodę pozwolił mu nawet poczuć się przez chwilę dumnie i odpowiedzialnie. Pozwolił mu na wzięcie udziału w wyborczej szopce. Swoją drogą, to jak to jest, że człowiek najpierw nie uznaje werdyktu wydanego przez PKW (swoją drogą, to mnie jako osobie zmęczonej polityką, jakoś te wybory samorządowe nie obeszły. I tak to czy wygra partia X czy Y na szczeblu samorządowym nie ma znaczenia. To są wybory potrzebne do tego, żeby było komu łatać dziury, naprawiać mosty itd., a to mimo wszystko Platforma, PSL, SLD, PiS, czy nawet Palikoty zrobią, pozostaje tylko kwestia ile ukradną), po kilku miesiącach bierze udział w wyścigu przez to samo PKW organizowanym. Dziwne, ale niezbadane są wyroki.

Podobno sami Polacy poprosili Brauna by kandydował, podobno jest to Polaków kandydat. Cóż… Ja nikogo o nic nie prosiłem, wbrew sugestiom autorów piszących na „prawym” nie jestem wychowankiem „Gazety Wyborczej”, do grona zwolenników „Frondzi” tudzież pożytecznych idiotów (we własnym mniemaniu) się nie zaliczam. Mam po prostu własne zdanie i nie zgadzam się z Grzegorzem Braunem, który w moim przekonaniu jest właśnie taką marionetką w rękach PiS, lub innych pożytecznych idiotów. Swoją drogą to tych prawdziwych tylko polskich, itd., kandydatów mamy coraz więcej. Bo z jednej strony Grzegorz Braun, Janusz Korwin-Mikke, Marian Kowalski (tego ostatniego chyba najbardziej cenię, mimo tego, że nie jest jakimś wybitny politykiem, a może właśnie dlatego), potem kandydat PiS-u mr. Duda, któremu marzą się polscy żołnierze walczący z „ruskimi” na Donbasie. Z całej tej czwórki kandydatów szeroko rozumianej prawicy, oczywiście pod warunkiem, że zaliczymy do niej PiS, każdy jest czysto polski, patriotyczny itd..

Nie chcę być złym prorokiem, ale na dobrą sprawę, to ludźmi, którzy jak do tej pory nie zasłynęli z głupich zagrywek, albo idiotycznych tekstów są tylko Kowalski i Duda, przy czym pan Duda szybko nadrabia zaległości. Kowalski robi swoją kampanię po cichutku, pomalutku, zapewne do II tury nie przejdzie, wyborów raczej nie wygra, ale dzięki temu, że w wyścigu do fotelu prezydenta weźmie udział wiele się nauczy, co pomoże nie tylko jemu, ale również Ruchowi Narodowemu. Trochę żałuję, że Ruch Narodowy ostatnimi czasy przedstawia historię i pewne wydarzenia w sposób bardzo jednoznaczny, zamknięty na dyskusję, i że nie idzie drogą „umiarkowania” w wypowiedziach, że nie kładzie nacisku na samokształcenie, pracę u podstaw, ale trudno. I tak bliżej mi do Kowalskiego, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie człowieka posługującego się argumentem siły, zamiast siłą argumentów, niż do strzelającego sobie w stopę własnymi wypowiedziami Korwina – Mikke, wyciągniętego z kapelusza Dudy, czy marionetki Brauna. Prawda jest taka, że jakąkolwiek rolę w tych wyborach odegra Duda, jako kandydat PiS, kandydatka SLD i najprawdopodobniej Komorowski, jako broniący urzędu. Między Bogiem, a prawdą, to jeśli będę miał do wyboru Dudę, Komorowskiego, Kowalskiego, Orókową i resztę kandydatów to w pierwszej turze zagłosuję na Kowalskiego. W drugiej, do której zapewne Kowalski nie wejdzie, a szkoda, albo oddam głos nie ważny, albo zagłosuję tak jak mi nakazuje sumienie.

Sumienie zaś podpowiada mi, że każdy kandydat, który nawołuje do posłania naszego wojska na Ukrainę, do włączenia się w nie naszą wojnę, wojnę w obronie nie naszego terytorium i nie naszych ludzi, jest kandydatem złym. Bo w życiu państw i narodów nie liczy się honor. Liczą się interesy. A w naszym dobrze pojętym interesie leży, by wszelkiego rodzaju wojny i niepokoje omijały nasz kraj. Bo do wojny jesteśmy nie gotowi. Poza tym… mam wrażenie, że nikt nie chce nas atakować. Mamy swoje problemy, które musimy rozwiązać sami, bez udziału Unii Europejskiej. Z Unii musimy wyjść, zrobić porządek u siebie, zbudować silną gospodarkę, zbudować silną armię, marynarkę wojenną i lotnictwo, przygotować się do obrony własnych granic i konkurencji na międzynarodowych rynkach i dopiero wówczas myśleć o integracji z Europą Zachodnią, lub zmianie własnych granic. Duda tego nie zapewni, Komorowski tym bardziej, ale przynajmniej niczego nie spaprze, czego o Dudzie nie można powiedzieć.

Turul
O mnie Turul

Jestem narodowcem. Jestem Polakiem - obowiązki również mam polskie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka