TvonM TvonM
78
BLOG

Żądam Parytetu!

TvonM TvonM Polityka Obserwuj notkę 0

    Kobiety najzupełniej słusznie walczą o 50% parytet na listach wyborczych. Ja też chcę być objęty parytetem. Czuję się wykluczony. Nie było mnie na żadnej liście wyborczej. Stanowię mniejszość będącą Mną. Jestem jedynym  znanym sobie egzemplarzem siebie i czuję się uciśniony przez stanowiącą 99,99% większość niebędącą Mną.
    Bycie Mną jest cechą bardziej charakterystyczną, niż należenie do jakiejkolwiek płci, oddawanie się jakimkolwiek czynnościom seksualnym, należenie do jakiegokolwiek narodu czy wyznawanie jakichkolwiek poglądów. Poglądy można zmienić, narodowości można się wyrzec (czy skutecznie?), upodobania można zmienić. Płci zmienić obiektywnie nie można, choć są i tacy, co uważają, że starczy coś tam doszyć lub coś uciąć i już można zmieniać pojęcia (np. facet doszytymi z uszami i puszystym ogonkiem może być nazywany królikiem, a matka z wyhodowaną hormonalnie brodą jest nazywana mężczyzną, który urodził dziecko).
    Wracając do Mnie, to moje jestestwo jest dużo ważniejsze i dużo bardziej specyficzne niż jakiekolwiek przynależności. Dostęp Mnie do władzy jest bezwzględnie ograniczany przez rządzącą większość. O ile takie np. kobiety mają swoje reprezentantki, które bezustannie walczą o ich rozmaite prawa to o Moje prawa nikt nie walczy. Taka kobieta może sobie spać spokojnie wiedząc, że ktoś tam dla niej czuwa, ktoś walczy o jej prawo do późniejszej emerytury. O Mnie nie upomina się nikt.
    Dla przykładu. Próbowałem zorganizować konferencję poświęconą Mnie we współczesnej Polsce. Naświetlić jakoś problem Mnie. Spróbować podyskutować, nakreślić jakieś plany działania, zaproponować projekty ustaw. Niestety reżim NieMnie blokował dostęp do mediów, brakło funduszy i konferencja została w ten sposób ukręcona.
    Ponieważ świadom jestem, że większość NieMnie także dzieli się na mniejsze grupy mam propozycje. W ramach parytetu przyznajmy każdemu jedną trzydziestoośmiomilionową miejsca (nie mniej jednak niż 1) na listach wyborczych. Kiedy już wszyscy będą na liście wyborczej liderzy partyjni co najwyżej będą mogli przedstawić listę rekomendowanych przez siebie kandydatów. Obawiam się tylko, że wtedy znów wszystko będzie po staremu i trzeba będzie walczyć o parytet na liście rekomendacyjnej.

TvonM
O mnie TvonM

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka