4 obserwujących
35 notek
17k odsłon
1181 odsłon

Znany bloger obraził prezydenta? Premier mniej obrażony?

Wykop Skomentuj30

Do Sądu Okręgowego w Legnicy wpłynął akt oskarżenia przeciwko znanemu blogerowi oskarżonemu o obrazę głowy państwa. "Polską rządzą dwa ruskie cwele: Tusk i Komorowski" pod takim tytułem w serwisie kontrowersje.net, opublikował on  w kwietniu ub. roku artykuł.Blogerem jest Piotr W., używający pseudonimu Matka Kurka, 42 letni mieszkaniec wsi pod Chojnowem -  informuje dziennik.pl w ślad za  „Gazetą Wrocławską".

Jak dotąd nie słychać, by  prokurator wystąpił z aktem oskarżenia za obrazę głowy rządu. Wszak wpis dotyczył jednakowo obydwu mężów stanu. Czy głowa państwa i głowa rządu ma inną na obrazę wrażliwość?

 

Dziennik.pl  przytacza wypowiedź rzecznika prasowego Prezesa Sądu Okręgowego w Legnicy. - W tekście autor wielokrotnie obraża publicznie głowę państwa, łamiąc przy tym jednocześnie artykuł 135 Kodeksu karnego (paragraf drugi), który mówi wyraźnie, że kto publicznie znieważa prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ten podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 - wyjaśnia Jarosław Halikowski, rzecznik prasowy prezesa Sądu Okręgowego w Legnicy. - Sąd jeszcze nie wyznaczył terminu rozprawy, ale nie będzie to jednak jakaś odległa data - dodaje Halikowski.

Ta sytuacja wydaje się być paradoksalna, by rzecznik Prezesa Sądu Okręgowego w Legnicy formułował oskarżenie i przesądzał o winie oskarżonego, gdyż postępowanie takie wzbudzać może uzasadnione obawy o niezależność i niezawisłość polskiego wymiaru sprawiedliwości. Sąd bowiem - jak przyznał rzecznik, nie wyznaczył dotychczas terminu rozprawy, a więc nie miał możliwości rozpatrzenia sprawy w zgodzie z obowiązującymi procedurami oraz udowodnienia w procesie Piotrowi W.  zarzucanej mu winy.

Miejmy jednak nadzieję, że postępowanie w Sądzie będzie się toczyło w normalnym trybie a nie w trybie wyjątkowym.

Tymczasem sam autor nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Jego zdaniem ten wpis wbrew pozorom nie miał nikogo obrażać a tego typu zastrzeżenie pojawiło się w tekście. Autor zaznacza, iż porównanie "najważniejszych osób w kraju do cweli" jest celowe i jest swoistą alegorią, by ułatwić czytelnikowi odczytanie jego przesłania.

Na stronie, gdzie pojawił się kontrowersyjny wpis, bloger wielokrotnie podkreśla jego słuszność, a swoim czytelnikom objaśnia meritum sprawy. Dramatem naszym czasów jest stygmatyzacja polskiej rzeczywistości politycznej i ogólnej w taki a nie w inny sposób, na co autor wpływu mieć nie może. Nie wszystko jednak należy odczytywać dosłownie lecz zgodnie z intencjami autora z jakimi tekst został napisany. To jest normą w polskim prawie.

"W żadnym wypadku tej komedii nikt się nie powinien obawiać, nikomu palce nad klawiaturą nie powinny grabieć, to są jaja, które nie tylko z przysłowiowym palcem wygrywa się w europejskich trybunałach, ale to są jaja świadczące o niemocy i strachu skończonej władzy" - podsumowuje działania prokuratury oskarżony. Zwracajac zapewne uwagę, że jego wpis budzi kabaretowe skojarzenia.

Faktem jest, iż tego typu zapożyczenie z języka subkultury więziennej po raz pierwszy wykorzystało MSZ w komiksie z okazji zakończenia roku szopenowskiego do promowania Polski wśród uczniów niemieckich szkół. Pojawił się wtedy m.in. zwrot  "cweloholokaust".  I choć zwrot ten obrażał miliony polskich Obywateli to Prokuratura nie wystąpiła wtedy z aktem oskarżenia przeciwko autorom komiksu. Na tym tle wiele osób zapewne zada sobie pytanie: czy w tym kraju wobec prawa są "równi i równiejsi"? A może jednak zwrot c..l przedostał się do języka jako metafora społecznych i politycznych wydarzeń?

Wszak życie jest sztuką, ono też wyprzedza słowa. Nierzadko zaciera się granica pomiędzy tym co jest obelgą a co komedią. Ważny przy tym jest odbiorca i jego percepcja, o czym możemy się przekonać czytając zwłaszcza recenzje nt. odważnych sztuk teatralnych.  Zresztą sama rzeczywistość trudna i bez wątpliwości tworzona przez przedstawicieli władzy i polityków dla osób szczególnie wrażliwych może być źródłem skojarzeń wszelakich. Czasy są takie, że dla wielu osób określenie c..l  dla opisania tego z czym człowiek musi się zmierzyć w codziennej udręce życia, dla opisania tego co nam kreatorzy i twórcy norm społecznych zafundowali nie jest przekroczeniem granicy i dobrego smaku. Inaczej odbiera się to samo słowo siedząc w królewskim fotelu, inaczej pod gołym niebem z suchą kromką chleba z pojemnika na śmieci. W tym przypadku ocieramy się już nie o komedię lecz o dramat.  "Śniłam, że życie moje/ odmienne będzie od piekła w którym żyję/ Tak odmiennego od tego, o czym śniłam/ Lecz życie zabiło sen/ (...) Są sny, które spełnić się nie mogą. Są sztormy, których nie da się pokonać" - śpiewała tuż przed śmiercią młodziutka Fantyna.   Nędznicy (Les Misérables) realistyczna powieść Wiktora Hugo z elementami romantyczno eseistycznymi, napisana w czasie, gdy Hugo przebywał na wygnaniu na wyspie Guernsey, to utwór panoramicznego obrazu XIX wiecznego społeczeństwa francuskiego wraz "z wykładnią poglądów autora na kwestie sprawiedliwego porządku społecznego, walki z nędzą i wykluczeniem". Dziś nędznicy potrafią pisać i myśleć. I trudno, by ich język przekazu był oderwany od tego co jest ich jestestwem. Okrucieństwo czasów nie jest przypadkowe, bardzo często winien jest człowiek.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale