12 obserwujących
131 notek
92k odsłony
  960   0

Kryzys na granicy białoruskiej- czarny scenariusz.

Już dawno stało się dla mnie rzeczą oczywistą, że Rosja nie podniesie otwarcie ręki na kraje UE i NATO. Dlatego bajania o ataku na suwalskim przesmyku nadają się moim zdaniem co najwyżej na temat książek z gatunku political-fiction.

Natomiast widzę realne zagrożenie w postaci kryzysu z uchodźcami. I nie mam tu na myśli wcale uchodźców z ogarniętych wojną krajów Bliskiego Wschodu czy Afganistanu. Mam na myśli uchodźców z Białorusi. Do tej pory widziałem to tak, że po upadku/śmierci Łukaszenki do akcji wkraczają Rosjanie. Wywołują zamieszki skierowane w mniejszość polską czy litewską i zmuszają tysiące ludzi do ucieczki w kierunku Polski czy Litwy. Z falą uchodźców napływa fala uzbrojonych zielonych ludzików Putina, która zaczyna siać zamęt wśród uchodźców, co skłania Putina do wysłania humanitarnej pomocy uchodźcom. Oni zawsze w takich przypadkach śpieszyli z pomocą.

Teraz jednak widać, że podobny problem możemy mieć jeszcze za życia Łukaszenki. Wystarczy, że zacznie prześladować Polaków mieszkających na Białorusi i ci ruszą szreroką falą ku granicy.

Co wtedy zrobi Błaszczak i Morawiecki? Postawi jeszcze większy płot? Zacznie przekonywać, że to nie uchodźcy, tylko turyści? Albo imigranci zarobkowi? Że to nie Polacy tylko Białorusini?

Po awanturze, jaką urządzili w sprawie Brzezińskiego byłoby to co najmniej dziwne, wszak dowiedzieliśmy się wtedy, że każdy kto miał ojca, dziadka czy pradziadka Polaka jest z automatu obywatelem Polskim, nawet, jeśli tego nie wie.

Tym prostym sposobem Łukaszenka może zagrać Polsce na nosie. To wcale nie musi być duża grupa uchodźców. Wystarczy kilkanaście- kilkadziesiąt osób, które ludzie Łukaszenki zepchną gdzieś w kierunku polskiej granicy i kolejna katastrofa wizerunkowa gotowa.

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka