ostatni tyran ostatni tyran
20
BLOG

"Jak się nie uznaje prawa naturalnego, to se można paradować heh

ostatni tyran ostatni tyran Polityka Obserwuj notkę 1

Trybunał w Strasburgu uznał, że władze miasta stołecznego Warszawy dopuściły się złamania kilku przepisów Konwencji Praw Człowieka, kiedy to w 2005 roku pod rządami aktualnego prezydenta RP, a wtedy prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego nie wydano zezwolenia na przejście tzw. Marszu Równości przez Warszawę.   

Wyrok skomentował pan Maciej Łopiński z Kancelarii Prezydenta. Wg niego "władze są liberalne w stosunku do mniejszości seksualnych", a do tego "czym innym jest tolerancja, a czym innym promowanie pewnego stylu życia" (za prezydentem Kaczyńskim).

To, że władze są liberalne w stosunku do mniejszości seksualnych, nie nadaje się do skomentowania, bo to jest jakieś zdanie-atrapa i wklejam je tylko dla porządku. Natomiast fragment o tolerancji i o promowaniu jest już syty. Wynika z niego, że prezydent nie widzi nic złego w promocji ideologii faszystowskiej, zaś promowanie homoseksualizmu uważa za wysoce niepożądane. W sumie nie powinienem się dziwić, bo jak popatrzeć na prezencję i ogólny feeling marszów wszechpolaków i innych nopowców, to jednak dowolny marsz gejowski ma większą siłę oddziaływania. Prezydent Kaczyński pewnie też zdaje sobie z tego sprawę, stąd ogranicza gejom możliwość manifestacji. Ja to rozumiem, ale taka postawa po prostu nie przystoi człowiekowi, który nosi tytuł doktora prawa. Niestety, fakty są takie, że w Polsce istnieje przywolenie ze strony władz na marsze ideologiczne promujące faszyzm, których uczestnicy nawołują do siłowego rozprawienia się z komuchami, pedałami, Żydami, brudasami, ćpunami i ogólnie tzw. nie-Polakami. Jednocześnie takiego prawa odmawia się mniejszościom seksualnym. Nie ma co pisać, że podobnie zaczynały hitlerowskie Niemcy, bo w Polsce nawet jakby sam Hitler doszedł do władzy, to najwyżej powyrzynalibyśmy się sami we własnym gronie w poszukiwaniu Żydów, masonów i agentów. Trudno jednak dziwić się, że instytucje, których zadaniem jest ochrona praw człowieka, zwracają uwagę na taki stan rzeczy. Oczywiście, można ponarzekać w stylu eurosceptyków ad 2003, że jakiś obcy trybunał nam się teraz wtrąca do naszej suwerenności. Ja jednak sądzę, że suwerenność z kartoflami w brunatnym sosie to równie dobra kompozycja smakowa, jak budyń czekoladowy ze świeżą cebulą i dodatkiem curry.

Tytuł notki to cytat z pewnego księdza doktora, którego to nazwiska nie podaję, bo i tak mało kto go zna. Ja akurat miałem tę (nie)przyjemność go poznać, dzięki czemu mam kilka ostrych cytatów na różne okazje, jak na przykład ta.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka