ostatni tyran ostatni tyran
20
BLOG

Tydzień bez działki, czyli nieaktualności

ostatni tyran ostatni tyran Polityka Obserwuj notkę 0

Ostatnimi czasy uwaga większości środków przekazu i komentatorów skupiona była na próbach przepchnięcia przez PiS ustawy lustracyjnej i na próbach uwaleniu jej przez Trybunał Konstytucyjny. Dziś już wiadomo, że lustracji wg recepty PiSu nie będzie. Cieszyć się czy martwić? Zależy. Jednych to martwi, bo lustracyjne mamienie PiSu skłoniło ich w 2005 roku do oddania głosów na partię Kaczynskich. Na osłodę mają chociaż posła Mularczyka, którego mogą czcić jako prawdziwego patriotę polskiego, opluwanego przez bolszewików i komuszą mafię, walczącego niczym lew do ostatniej kropli krwi z Hydrą TK o Prawdę i Sprawiedliwość. Poniosło mnie, przepraszam. Drudzy zapewne cieszą się, bo albo sami mają coś na sumieniu (w rozumieniu ustawy lustracyjnej forsowanej przez PiS), albo wolą pełne otwarcie archiwów, co teraz postuluje cała licząca się opozycja, a do czego pewnie nie dojdzie, a jak dojdzie, to nieprędko (czyt. w momencie, kiedy 3/4 osób posiadających teczki będzie już na tamtym świecie albo nie będzie wiele znaczyło w życiu publicznym). Ja przyznam, że bardzo chciałbym mieć jasno sprecyzowane zdanie na ten temat, bo tak wypada, ale nie mam. Sam urodziłem się za późno, żeby chcieli mnie zwerbować, a i nikt z moich przodków raczej nie interesował ówczesnych służb specjalnych. Także dla mnie mogą sobie te archiwa otwierać albo i nie, tylko niech już skończą z tym cyrkiem, bo dopóki jest to temat numer jeden w kraju, to nie mam o czym pisać.

Mirosław G. opuścił areszt za poręczeniem majątkowym, co oznacza tyle, że sąd nie dopatrzył się dowodów czy poszlak wskazujących na popełnienie przez niego cięzkiej zbrodni (w tym wypadku zabójstwa) oraz że nie zachodzi obawa, iż doktor G. będzie teraz mataczył i zacierał ślady. I co teraz? Naturalnie, że minister Ziobro chciał nagrać konkretny materiał, huknąć pięscią w stół, strzelić z podkutych butów itp. - wszyscy to wiedzą. Tylko że teraz nadmuchany przez niego balon, zamiast pęknąć z hukiem, wydał cichy syk i zaczął powoli wypuszczać powietrze. Doktor G. pewnie zostanie skazany za przyjmowanie łapówek, może jeszcze za jakieś inne zawodowe nieprawidłowości, o których cieżko mi pisać z powodu niewystarczającej znajomości tematu. Cholera wie, kiedy to się stanie i jaki wyrok wyhaczy, może nawet jest szansa na zawiasy - zbyt wiele zmiennych i niewiadomych wchodzi w grę, żeby na tym etapie prorokować. Jaki z tego wniosek? Nawet zakładając, że Ziobro istotnie wziął się za wszystkie mafie, układy i koterie w tym kraju, to prezentuje przy tym tak nieprofesjonalne podejście, że do końca kadencji raczej bez problemu skompromituje swoją osobę i lansowane przez siebie idee. Przynajmniej w pewnych kręgach, bo trudno nie dostrzec, że jego emocjonalne wystąpienia są wymierzone w tę część publiki, która po niewypale z doktorem G. tylko utwierdzi się w przekonaniu, że układ lekarsko-prokuratorsko-mafijno-sądowniczy po raz kolejny podniósł łeb i nawet jedyny sprawiedliwy IV RP nie dał rady w tej potyczce.
 
Na koniec rodzynek w postaci artykułu w GW o Ann Coulter, prawicowej komentatorce z USA. Oczywiście artykuł jest skrajnie stronniczy i przedstawia Miss Coulter w wybitnie negatywnym świetle, manipulując jej wypowiedziami wyrwanymi z kontekstu i przypisując jej zachowania, których się nie dopuściła. A wszystko przez to, że jest niepokorna, mówi Prawdę prosto w oczy, bez owijania w bawełnę, no i nie wywodzi się z postkomunistycznego środowiska dziennikarzy-propagandzistów, których pozamiata dopiero lustracja, jak tylko przejdzie. Ups.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka