
Z kolei niektórzy politycy z lewej strony mogą mieć problemy przez to, że posiadali konta. Konta w bankach szwajcarskich, na które przelewane były łapówki za niemieszczącą się w granicach prawa przychylność w kwestii prywatyzacji polskich hut. Przynajmniej tak się mówi na tzw. prawicy narodowej, powtarzając te oskarżenia za Markiem Dochnalem, którego sylwetki nie trzeba chyba przedstawiać. Wojciech Olejniczak dał głos w tej sprawie, chcąc nie chcąc potwierdzając, że głównym celem SLD jest obrona interesów byłych i obecnych członków tej partii, ich rodzin i znajomych. Taka przygłupia złośliwość z mojej strony, która nadawałaby się do tej politycznej rubryki w "Niedzieli", no ale co mam sobie pomyśleć, skoro słyszę przedstawicieli SLD jedynie wtedy, gdy tłumaczą się z mniej lub bardziej prawdopodobnych zarzutów inspirowanych przez obóz rządzący? No fakt, jakiś czas temu Olejniczak wygłosił na łamach prasy odezwę w sprawie aborcji, zaskakująco lewicową. Zrzucam to jednak na konto tego, że woda święcona, którą pokropił go ksiądz na ostatniej mszy, była przeterminowana i stąd ten nagły przypływ antyklerykalizmu.


Komentarze
Pokaż komentarze