Właśnie skończyłem nadrabiać zaległości w kwestii tego, co powiedział Tadeusz Rydzyk na wykładzie w założonej przez siebie szkole, oraz tego, co na to odpowiedziały osoby zainteresowane. Od siebie powiem, że trochę szkoda mi Rydzyka. Ja też czasem plotę straszne bzdury po pijaku, niektóre pewnie nawet podpadają pod różne paragrafy, czy to prawne, czy towarzyskie, i głupio by mi było, gdyby ktoś mnie nagrał, a później opublikował zarejestrowany materiał. Chociaż nie, po pijaku i w niezobowiązującej sytuacji to plótł Józef Oleksy, więc prędzej mogę z nim sympatyzować. Tym bardziej, że obecnie Józef Oleksy praktycznie nie liczy się w życiu publicznym.
Reakcje na tzw. taśmy Rydzyka są dokładnie takie, jak można było przewidywać. Zainteresowani zachowują taktowne milczenie, bądź też wyrażają przekonanie, że zapis dźwiękowy został spreparowany. Tłumy coraz głośniej krzyczą, że trzeba rozliczyć toruńskiego kaznodzieję z różnych przewinień, co do których podejrzenia nazbierały się na przestrzeni lat. A wiecie, co się stanie? Nic.
Naiwne jest przekonanie, że Kościół Katolicki będzie oficjalnie zajmował jakiekolwiek stanowisko w tej sprawie. Przecież Kościół nie miesza się do polityki, a ta sprawa ma podłoże wybitnie polityczne. Poza tym, w jaki sposób można wymusić na hierarchach reakcję? No co, wierni przestaną chodzić do Kościoła? A może nie będą głosować na papieża?
Sprawa zostanie przemilczana, bo tak jest wszystkim wygodnie. Jeśli Tadeusz Rydzyk kiedykolwiek popadnie w niełaskę, wtedy przedstawiciele obecnego rządu będą mieli najwięcej do powiedzenia - oczywiście o tym, jak to on ich obrażał w przeszłości, prowadził antypolską działalność (kocham to sformułowanie!) i w ogóle był agentem KGB. Szkoda tylko tego bezdomnego, który kiedyś zwymyślał obecnego prezydenta RP i był za to ścigany, ale nie od dziś wiadomo, że różnie to bywa.
Premier z kolei mówi, że sprawa nie jest polityczna. Jarosław Kaczyński jest sprawnym politykiem i zna się na tym, co robi. Wie, że można mówić co innego, niż się robi. Tak właśnie należy odczytywać jego słowa.
Z ostatniej chwili: rzekomo odpowiednie władze kościelne mają zastosować jakieś sankcje wobec Tadeusza Rydzyka. Uwierzę, jak zobaczę - mogę sobie przecież pozwolić na takie nastawienie. Jeśli jednak Rydzykowi grozi za te słowa jakaś banicja, jest to niesprawiedliwe. Na świecie znane są przecież liczne przykłady księży, którzy spotkali się z podobną karą za znacznie bardziej paskudne występki niż nazwanie żony prezydenta czarownicą. Jest to temat na całkiem inną okazję i na łamy innego portalu.
Tak czy inaczej, niezbadane są wyroki Pana! Alleluja i do przodu!
25
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)