60 obserwujących
469 notek
494k odsłony
  1129   0

Przemysł, głupcze!

– Pierwszy minister przemysłu z lat 90. Tadeusz Syryjczyk uważał, że najlepszą polityką przemysłową jest jej brak. To wyznaczyło kierunek następnym rządom. A przecież gospodarka oparta na usługach to mit. Musimy wrócić do przemysłu opartego na polskiej myśli technicznej – podkreślał szef „S” Piotr Duda podczas debaty w sejmie.

Debata „Praca, gospodarka, przemysł” odbyła się w sejmie 26 lutego. Inicjatywa rozmów między związkowcami „S”, politykami PiS i przedstawicielami pracodawców wyszła pod koniec 2012 roku ze strony Krajowej Sekcji Metalowców „S”. W kilkugodzinnej dyskusji wzięli udział eksperci, politycy, związkowcy i pracodawcy. Wszystkie strony zgadzały się co do istoty najważniejszych problemów Polski – wysokiego bezrobocia, niskiego poziomu inwestycji i zmniejszającej się liczby miejsc pracy w przemyśle. Związkowcy i pracodawcy mają jednak zupełnie inne pomysły na rozwiązywanie problemów rynku pracy czy gospodarki.
Solidarność reprezentowana była w debacie przez przewodniczącego Komisji Krajowej Piotra Dudę oraz wielu przedstawicieli branż i regionów. W dyskusji wzięli udział najważniejsi politycy PiS – Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, Beata Szydło i posłowie wywodzący się z „S” Stanisław Szwed oraz były przewodniczący Janusz Śniadek. Stronę pracodawców reprezentowali m.in. Jeremi Mordasewicz oraz Wojciech Warski z BCC. Pojawili się także eksperci: prof. Ryszard Bugaj, prof. Stephane Porter czy prof. Witold Kieżun.

Nie chcemy XIX-wiecznego kapitalizmu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na wybrany w ’89 roku model polskiej transformacji. – To trzeci kryzys tego typu, w wymiarze społecznym w ciągu ostatnich 23 lat. Ich przyczyną jest przyjęty na początku model polskiej transformacji.
Wskazywał na tzw. prywatyzację nomenklaturową, czyli uwłaszczenie się na majątku narodowym ustawionych towarzyszy komunistycznych. – Ci panowie powinni się teraz posunąć – mówił szef PiS.
Szef „S” Piotr Duda także nawiązał do przyjętego w III RP modelu transformacji. – Pierwszy minister przemysłu z lat 90. Tadeusz Syryjczyk uważał, że najlepszą polityką przemysłową jest jej brak. To wyznaczyło kierunek następnym rządom. A przecież tradycyjny przemysł to gwarancja dobrych miejsc pracy. Gospodarka oparta na usługach to mit. Musimy wrócić do nowoczesnego przemysłu opartego na polskiej myśli technicznej – podkreślał. Zwracał też uwagę na zachodnie korporacje łamiące polskie prawo pracy w specjalnych strefach ekonomicznych. – Firmy przestrzegające prawa pracy nie mają szansy na wygraną w przetargach. Od razu są zbyt drogie. Nie chcemy w Polsce XIX-wiecznego kapitalizmu! – grzmiał Piotr Duda.

Przemysł fundamentem gospodarki UE

Prof. Stephane Portet, współautor raportu przygotowanego na zlecenie Solidarności: „Praca Polska 2010”, alarmował, że sytuacja Polski jest poważna. – Jedziemy na gapę od czterech lat. Jedynie miliardy z Unii maskują rzeczywistość, której fundamenty są słabe. Likwidacja polskiego przemysłu postępuje.
Jego zdaniem, chcąc doprowadzić do rozwoju przemysłu, należy zacząć od demografii. – Bez pracowników nie będzie przemysłu, a bez konsumentów – rynku do jego rozwoju – mówił. – Warunkiem rozwoju demograficznego jest tworzenie stabilnych i dobrze wynagradzanych miejsc pracy. Polacy nie chcą mieć dzieci, bo obawiają się utraty pracy i dochodów.
Nawiązał do sytuacji Fiata. – Trzeba odbudować polski przemysł, a nie tylko przemysł w Polsce. Kapitalizm jest bezpaństwowy? Spójrzmy na Fiata. Międzynarodowe koncerny są często podporządkowane politykom krajowym – tłumaczył. Podkreślał, że znacznie trudniej jest stworzyć miejsce pracy, niż obronić istniejące, a te, które zostaną zlikwidowane, znikną bezpowrotnie. – Trzeba bronić miejsc pracy za wszelką cenę i nacjonalizować zakłady.
Szef Sekretariatu Metalowców „S” Bogdan Szozda (wywiad z nim zamieściliśmy w poprzednim numerze „TS”) powołał się na doświadczenia krajów zachodniej Europy. – Nasi koledzy związkowcy z Europy mówią, że przemysł pozostaje fundamentem gospodarki europejskiej. To jego siła napędowa. Warunkiem dobrobytu jest właśnie przemysł. W Europie w przemyśle pracują ponad 34 mln pracowników, którzy wytwarzają 3/4 dóbr eksportowanych z UE. W Polsce w przemyśle pracuje 4,8 mln osób na 15 mln zatrudnionych. Eksport z Polski w ponad 40 proc. stanowią produkty przemysłu, ale zatrudnienie w przemyśle spada. Od 2008 r. straciliśmy ponad 200 tys. miejsc pracy. Postawiono na gospodarkę opartą na usługach, a to miejsca pracy gorszej jakości i gorzej opłacane – tłumaczył Bogdan Szozda. Wskazywał na likwidację przemysłu stoczniowego i niestabilną sytuację w przemyśle motoryzacyjnym, który znajduje się w obcych rękach. – W Polsce musimy postawić na przemysł. Wybory wygra to ugrupowanie, które zagwarantuje ludziom miejsca pracy – zwrócił się do szefa PiS.

Mordasewicz: Przezwisko „Balcerowicz” to zaszczyt


Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan mówił, że warto zachować duży udział przemysłu w PKB. Zwrócił uwagę, że utworzenie jednego miejsca pracy w przemyśle kosztuje ok. 1–1,5 mln zł. Tymczasem w usługach ok. 10 razy mniej. – Polską gospodarkę powalił jeden wydatek. Na emerytury i renty wydamy w tym roku 200 mld zł. Ze składek uzyskamy 100 mld, 90 mld trzeba będzie dołożyć. Pracuje 15 mln Polaków, a ponad 9 mln pobiera emerytury i renty. Trzeba przejść od polityki świadczeń do polityki zatrudnienia – mówił.
Prof. Bugaj, który siedział obok niego, rzucił w komentarzu „Balcerowicz”. Jeremi Mordasewicz nie oburzył się jednak. – Ja nie jestem Balcerowiczem, choć takie przezwisko to dla mnie zaszczyt – uznał.
Prof. Bugaj wytłumaczył się ze swojego komentarza: – Lewiatan zawsze podnosi mi ciśnienie. I wiecie państwo jak trzeba odpowiadać na pytanie: kiedy będzie w Polsce dobrze? Już było – zaczął profesor. Wyśmiał pracodawców, którzy po absolutnej kompromitacji systemu neoliberalnego, co pokazał obecny kryzys, chcą go jeszcze mocniej wprowadzać. – Mnie niepokoi, że pracodawcy chcą jeszcze więcej tego samego lekarstwa, które już zaszkodziło. Więcej liberalizmu – mówił.
Wskazał też kilka spraw, z którymi należy się zmierzyć. Mówił o nieszczęśliwym i pasywnym stanowisku rządu w sprawie demografii. Jego zdaniem projekt płatnych, rocznych urlopów macierzyńskich jest wątpliwy i kosztowny, bo żeby dostać urlop trzeba przecież pracować na etacie. – Sensowniejsze byłoby stypendium rodzicielskie, podobne do tego, które zaproponował niedawno prof. Rybiński.
Zwrócił się także do Mordasewicza. – Przeciętny menedżer w Polsce już od marca nie płaci składek ubezpieczeniowych. Płace realne spadają, a zakupy dóbr luksusowych rosną. Jakbyście chcieli porozumienia, musicie się trochę posunąć. Nie mówić, że cała kasa się wam należy, dogadać się z Dudą – punktował pracodawców. Wskazał też, że obecny system podatkowy w Polsce jest faktycznie degresywny, tzn., że im więcej się zarabia, tym niższe się płaci podatki. – Mamy podatek liniowy dla najbogatszych ludzi. Przyjęty za Leszka Millera, lidera lewicy – przypomniał.

Potrzeba więcej pułków „S”

Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki „S” zaakcentował, że program rozwoju przemysłu musi być programem narodowym, bo „jak przygotuje go jedna partia, to się nie powiedzie”.
Prof. Włodzimierz Pańków, socjolog zajmujący się stosunkami pracy i przemysłem od lat. 60 XX wieku mówił, że elastyczność zatrudnienia niszczy kapitał ludzki. – Jest coś takiego jak wyzysk. Od początku III RP co roku ubywa 1–2 proc. miejsc pracy.
Głos w dyskusji zabrał również prof. Witold Kieżun. – Straciliśmy prawie wszystkie przedsiębiorstwa wyższej techniki. Władza nie działa sprawnie. Utrudnia rozwój przemysłu. Kodeks pracy był zmieniany 40 razy. Ustawa o emeryturach – 60 razy. Przy niesprawnej strukturze prawnej niesłychanie trudno kierować przedsiębiorstwami. Jedyną szansę, żebyśmy wyszli na swoje, nie byli krajem peryferyjnym, daje gaz łupkowy. I gaz tradycyjny. Trzeba pamiętać, że mamy olbrzymie złoża gazowe, których nie eksploatujemy – wskazał.
Przemysław Dzido z Forum Związków Zawodowych mówił: – Nie mam nic przeciwko temu, aby obce firmy osadzały się w Polsce. Ale osadzały się, a nie wyprowadzały zyski. Żeby można było mówić o usługach, musi istnieć jakaś baza materialna.
Z kolei szef Sekretariatu Budownictwa i Przemysłu Drzewnego „S” Zbigniew Majchrzak wskazał na jeszcze jedną barierę rozwoju przemysłu – brak infrastruktury. – Bez rozwoju infrastruktury kapitał nie przyjdzie do Polski. Rozwój przemysłu polskiego to rozwój inwestycji. Trzeba przebudować budżet państwa i znaleźć większe pieniądze na inwestycje.
Piotr Naimski, poseł PiS i były wiceminister gospodarki, zwrócił uwagę, że państwa w UE dzieli się nie na te, które mają euro lub nie, tylko na te, które produkują i nie produkują. – To jest źródło konfliktów i kryzysu. Przepisy unijne są dla nas gorsetem. Uniemożliwiają działania choćby w obszarze pomocy publicznej. Ale zanim podejmiemy działania rewolucyjne, trzeba sprawdzić jak z tym gorsetem radzą sobie inne kraje.
Próby podsumowania debaty podjął się Jarosław Kaczyński. – Zgodziliśmy się, że państwo powinno prowadzić politykę przemysłową – mówił szef PiS. – Narodowy plan rozwoju przemysłu wymaga silnego ośrodka decyzyjnego, którym obecny rząd nie jest. Ośrodek decyzyjny powinien być związany ze wspólnotą, a nie z partykularnymi interesami. W Polsce jest radykalnie zachwiana równowaga społeczna. Część pracownicza jest za słabo zorganizowana, choć ja rozumiem, że to przez czynniki zewnętrzne – tłumaczył, a zwracając się do Piotra Dudy powiedział: – Jesteście bardzo dobrzy intelektualnie, potrzeba tylko więcej pułków Solidarności.

Maciek Chudkiewicz

 

Zajrzyj nafacebook.com/TygodnikSolidarnosc

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale