Trzy tygodnie byłam za granicą , żadnej prasy , TV , internetu. Taki odwyk . Tylko przyjemności . Zmęczenie fizyczne - owszem , ale mózg pracował na jałowym biegu . Tak czasami lubię - dla higieny psychicznej.
Jak wróciłam zaraz zaczęłam nadrabiać zaległości. Kto , gdzie , kiedy , dlaczego ? No i sondaże polityczne ? Jak tam nasze polskie piekiełko ? Jest tak jak się spodziewałam.Notowania PO spadają znacząco , jak to ładnie powiedział Piecha , słychać już ich łabędzi śpiew . Liderem wszystkich sondaży jest PiS .
Nie sądzę by PiS osiągnął taki wynik wyborczy by mógł rządzić samodzielnie . Potrzebny mu będzie koalicjant. Kto nim zostanie - PSL ? To ugrupowanie , które z kimkolwiek wejdzie w koalicję ma zagwarantowaną sporą pulę stanowisk , nieporównywalnie większą , niżby im przysługiwała z racji siły w Sejmie. Kto dojdzie do władzy temu zaoferują usługi , aby nie stracić tego co mają. Socjologowie określają taką partię - lumpenpolitycy . Dla nich najważniejsza jest " polityka prorodzinna " , czyli posady dla swoich .
Zupełnie niewyobrażalna jest koalicja PiS z SLD . Natomiast , gdzieś na peryferiach kraju w małym powiecie , tak koalicja funkcjonuje od 2011 roku i to całkiem nieżle. Początkowo były krzyki i lamenty ze strony zwolenników obu partii. Jednak alternatywą były rządy aroganckiego PO , który pretensjonalnie mówił , że nie ma z kim przegrać . Do PO chętnie przystałby PSL.
W powiecie SLD nie zajmuje sie ideologią gender , związkami homoseksualnymi , ustawą antyaborcyjną , a PiS nikogo nie lustruje i nie żyje też tylko sprawą Smoleńska. Liderzy obu partii to trzydziestokilkuletni Panowie , którzy dogadują sie w sprawach zwalczania bezrobocia na ich terenie , budowy lokalnych dróg ,finansowania szkół ,rozbudowy szpitala, organizacji imprez sportowo-kulturalnych ,budowy mostu.Nie zawsze jest tylko " różowo " - różnice zdań zdarzają się często ,ale w jakiej koalicji ich nie ma ?
Za półtora roku obaj Panowie zmierzą się w walce o fotel Burmistrza w miasteczku. Wygra lepszy , nie partia. Tutaj ludzie znają sie od pokoleń. Tak sie akurat składa , że to ojcieć szefa PiS był członkiem PZPR , natomiast ojciec szefa SLD był bezpartyjny.
Warszawa stąd daleko , politycy w stolicy mają swoje interesy i priorytety , a ludzie w małych miasteczkach swoje. Jakże czasami różne.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)