Czy jest szansa na powtórkę scenariusza sprzed prawie trzydziestu laty, kiedy to R. Regan dotkliwie uderzył w gospodarkę ZSRR wciagąjąc ją najpierw w kosztowny wyścig zbrojeń, a póżniej nakłonił Arabię Saudyjską by ta znacznie zwiększyła wydobycie ropy naftowej. Zwiększone wydobycie ropy doprowadziło do znacznego obniżenia jej cen, a w efekcie do bankructwa ZSRR / w znacznym uproszczeniu /
Arabia Saudyjska, obecnie największy eksporter ropy na świecie, złożyła ostatnio ważną deklarację. Jeżeli Rosja będzie ograniczać swój eksport ropy do Europy a prorosyjscy bojówkarze nadal będą destabilizować sytuację na Ukrainie, Arabia Saudyjska gotowa jest dostarczać Europie takiej ilosci ropy, która uzupełni wszelkie niedobory. Dodatkowo proponuje 100 dolarów za baryłkę/ obecna cena to 108 /
Taka deklaracja to poważny problem dla Rosji. Nie dość że tracą ważny element nacisku na kraje europejskie uzależnione od jej ropy, to jeszcze wg. szacunku ekspertów z Deutsche Banku, cena 100 dolarów za baryłkę jest dla Rosjan nie do przyjęcia.101 dolarów to dla nich poziom krytyczny, cena pozwalająca zbilansować budżet. Deficyt w obecnej sytuacji byłby niezwykle kłopotliwy dla Putina.
Obecna zależność Rosji od nośników energii jest większa niż w latach osiemdziesiątych. Dzisiaj około 65% wszystkich dochodów z rosyjskiego eksportu są to zyski z ropy i gazu.
Taki spadek światowych cen ropy jest niekorzystny dla wszystkich jej eksporterów, nie tylko dla Rosji, ale np. w przypadku Arabii Saudyjskiej, poziom krytyczny ceny dla baryłki ropy jest dużo niższy niż dla Rosji, wynosi 93,40 dolarów za baryłkę. Czy możliwy jest taki ruch państw eksportujących ropę?
Czy jest to amerykański sposób na Putina?


Komentarze
Pokaż komentarze (20)