Dzisiaj o godzinie 8 rano naszego czasu, minął termin spłaty długów Ukrainy za rosyjski gaz. Szacuje się że Kijów winien jest Gazpromowi 4,46 mld dolarów. Rosja i Ukraina, pomimo prób, nie porozumiały się w sprawie cen gazu. Uczestniczący w rozmowach komisarz UE ds. energii Guenther Oeltinger nie zdołał przekonać żadnej ze stron do kompromisu.
Ukraińcy nalegają na rynkową, nie polityczną cenę gazu. Ich zdaniem to 268 dolarów za 1000 m szesciennych. Ostatecznie gotowi są zapłacić 326 dolarów. Gazprom zarządał 385,5 dolarów, ze względu na dług Kijowa za surowiec odebrany w 2013 roku, a po cofnięciu zniżki przewidzianej porozumieniem o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej na Krymie / które Moskwa wypowiedziała po aneksji Krymu /, cena wzrosła do 485,5 dolarów za 1000 mertrów sześciennych.
Co się teraz stanie, czy Rosjanie zakręcą kurek z gazem dla Ukrainy?, czy od dzisiaj dostawy gazu na Ukrainę będą realizowane tylko w systemie przedpłat z góry?, czy wobec tego Ukraina będzie przesyłać surowieć przez swój kraj dalej na zachód?
W chwili obecnej zarówno Kijów jak i inni odbiorcy rosyjskiego gazu mają go spore zapasy, ale co później?Gazprom zapowiedział złożenie pozwu do Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie, gdzie będzie domagać sie od Ukrainy spłaty przeszło 4,5 mld dolarów gazowego długu.
Dzisiaj o godzinie 12 zapadną konkretne decyzje. Mają spotkać się prezes Gazpromu Miller, minister energetyki FR Novak i Putin. Agencja Reutera podaje/ powołując się na źródła zbliżone do Gazpromu /, że dostawy surowca na Ukrainę już teraz zostały ograniczone.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)