Michał Krzymowski z Newsweeka relacjonując przebieg negocjacji pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Jarosławem Gowinem napisał że Prezes Kaczyński nie wierzy w zamach smoleński. Kaczyński rzekomo miał powiedzieć..."jeśli już - był to raczej wypadek będący skutkiem ubocznym obniżenia bezpieczeństwa Prezydenta..."
Co prawda Jarosław Gowin zdementował te newsweekowe rewelacje, ale jakoś tak mało wiarygodnie, a cała sprawa wprowadziła sporo zamętu wśród prawicowego elektoratu wierzącego w zamach w Smoleńsku. Coraz częściej zwolennicy PiSu nie zgadzają się lub nie rozumieją posunięć swojego przywódcy / pojednanie z Kurskim?/
Czy po aferze taśmowej, a właściwie w jej trakcie / bo nowe taśmy ciągle wypływają /, po dziwnych przepychankach i zagrywkach w PSL-u, po tendencyjnych działaniach prokuratury i innych służb specjalnych, po roszadach i przetasowaniach na lewicy, prawicy i centrum. Po pojawieniu się na scenie politycznej "dzentelmena" policzkującego polityka w Sejmie, przeciętny "zjadacz chleba" wierzy jeszcze jakiemukolwiek politykowi? widzi jakąś szansę by któremuś z nich zależało na państwie, obywatelach, na nas? Chyba nie.
Wszyscy kręcą się wokół swoich partykularnych interesików, układają, dogadują żeby tylko dorwać się do koryta, ustawić siebie, swoje rodziny , znajomych. Społeczeństwo jest już tym zmęczone, zniesmaczone. Ilu z nas pójdzie na następne wybory?


Komentarze
Pokaż komentarze (40)