Krytykujemy UE za jej "pobłażliwy " stosunek do Rosji, głównie Niemcy, Francję- za sprzedaż Mistrali. Sami, solidaryzując się z Ukrainą, naraziliśmy się na kosztowne dla naszego społeczeństwa sankcje ekonomiczne. Tymczasem ukraińskie fabryki wciąż produkują sprzęt wojskowy dla rosyjskiej armii. Silniki lotnicze i okrętowe, części do czołgów, części do rakiet balistycznych SS-18 Satan służące do przenoszenia ładunków nuklearnych.
Nowe ukraińskie władze przymierzały się do przerwania tego eksportu, ale małe są na to szanse. Wygrywa ekonomia. W firmie Motor Sicz w Zaporożu, gdzie produkuje się turbiny i silniki lotnicze/ jedna z największych tego typu fabryk na świecie/ zatrudniona jest wiekszość mieszkańców tego miasta. W mieście wszystko kręci się wokół zakładu. Ma on własne linie tramwajowe, własny szpital, hotel dla pracowników. Pracownicy Motor Sicz zajmują się wszystkimi szczeblami produkcji turbin, począwszy od ich wstępnego projektu na papierze, po zapakowanie gotowych produktów do wagonów kolejowych.. Pociągi zawsze jadą w jednym kierunku- do Rosji. Odbiorcą całej produkcji- 300-350 silników rocznie - jest armia rosyjska. Podobnie w stronę Rosji regularnie jadą inne pociągi towarowe z innych przemysłowych miast Ukrainy, zaopatrując rosyjskie wojsko.
Z absurdu tej sytuacji zdają sobie sprawę nowi ukraińscy przywódcy. W czerwcu Petro Poroszenko wydał dekret nakazujący przerwanie sprzedaży broni do Rosji, ale nie zastosowano się do tego dekretu. Decyzja o zaprzestaniu eksportu do Rosji oznacza "śmierć fabryk, zakładów, całych miast " mówią przedsiębiorcy.
Sytuacja na dłuższą metę ciąży też Rosji. Putin zdaje sobie sprawę, że Ukraińcy wcześniej lub póżniej przestaną dostarczać te strategiczne dla ich wojska części. Zapowiada przystosowanie rosyjskich zakładów i fabryk do ich produkcji. Nie jest to jednak takie proste. Rosja nie dość że nie ma wolnych mocy produkcyjnych, to brak jej również własnego zaplecza intelektualnego potrzebnego do przejęcia tej produkcji. Nie mówiąc już o środkach finansowych jakie na takie przedsięwzięcie trzeba wyłożyć.
Ale i Ukraina bardzo by ucierpiała na takim rozwiązaniu. Do tej pory ukraińskie firmy zbrojeniowe były kluczowym składnikiem inwestycji Kremla w modernizację rosyjskiej armii. Wartość ukraińskiego eksportu do Rosji wynosi prawie milion dolarów rocznie. Ukraina jest ósmym, największym eksporterem uzbrojenia na świecie, a 70% jej eksportu wojskowego idzie do Rosji.
Tak więc, wojna -wojną, a ekonomia na razie górą i to w kraju najbardziej zainteresowanym./ Chociaż oficjalnie nikt nikomu wojny nie wypowiedział/
http:/wyborcz.pl/1,75477,16500564,ukrainskie-fabryki-wciaz-sprzedaja-sprzet-wojskowy.html.
obserwator.finansowy.pl/tematyka/makroekonomia/rosyjska-broń-nie-obejdzie-sie-bez-silników-z-ukrainy-2/


Komentarze
Pokaż komentarze (4)