u-bolt u-bolt
42
BLOG

Trzecia wojna w Zatoce Perskiej – 2026 (Iranian nuclear deadlock)

u-bolt u-bolt Polityka Obserwuj notkę 1

Przy okazji obecnej kolejnej wojny w Zatoce Perskiej i jej nieprzewidywalnych skutków w bliższej i dalszej perspektywie, wrzucam moje przemyślenia z roku 2006 tj. z okresu kiedy nastąpiło przyspieszenie realizacji irańskiego programu nuklearnego co budziło w świecie bardzo poważne obawy dotyczące szybkiego pozyskania niekontrolowanego rozwoju i posiadania broni nuklearnej przez ajatollahów.


””Bardzo miła uczestniczka naszego oraz zaprzyjaźnionego forum zmusiła mnie do pogrzebania w pamięci w kwestii udzielenia szeregu praktycznych rad w temacie zwiedzania i podróżowania po Iranie. Co sobie przypomniałem to zamieściłem na tamtym forum.

Jednakże, tak przy okazji warto zauważyć, że w związku z kontynuacją przez Iran realizacji swojego programu nuklearnego, robi się w rejonie Zatoki Perskiej po raz kolejny „bardzo gorąco” i nie wygląda na to, że sprawa rozejdzie się po kościach. Iran ma za nic ustalenia i rezolucje Międzynarodowej Komisji ds. Energii Nuklearnej, Rady Bezpieczeństwa ONZ jak również swoje zobowiązania na arenie międzynarodowej. Nie ma co się oszukiwać. Iran dąży do szybkiego wyprodukowania głowic atomowych i, generalnie, z tego faktu wynikają jednoznaczne zagrożenia dla bezpieczeństwa całego świata.

Natomiast gorszą rzeczą są coraz częściej pojawiające się rozbieżności między stanowiskami Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonej Europy w kwestii podjęcia wspólnych środków zaradczych wobec zastopowania irańskiego programu zbrojeń nuklearnych. Jak zawsze w takich sytuacjach, pierwsza ze wspólnego europejskiego szeregu wyłamuje się Francja, która chyba już nigdy nie pozbędzie się swoich narodowych kompleksów wobec Amerykanów sięgających XVIII wieku. I jeżeli takie rozbieżności będą się dalej pogłębiać, to trzeba oddać sprawiedliwość, że prezydent Iranu Ahmadinejad odniósł pierwszy sukces na arenie międzynarodowej. Czy w ślad za pierwszym, będzie też świętował następne …..?

Od czasu ataku na swoją ambasadę w Teheranie w roku 1980-ym i przetrzymywania w zamkniętym więzieniu amerykańskich dyplomatów (Iran zwolnił zatrzymany personel ambasady po 444 dniach w wyniku negocjacji Algierii i po opłaceniu 8,5 miliarda USD okupu) Stany Zjednoczone są w stanie wojny z Iranem. Narzucone amerykańskie sankcje odznaczają swój ślad w każdym z sektorów irańskiej gospodarki, co widać na co dzień.

W Iranie nie funkcjonują żadne karty płatnicze. Irańczycy jeżdżą modelami samochodów sprzed 25-30 lat. Iran - największy eksporter ropy w świecie- zmuszony jest do 100% importu benzyn lotniczych dla potrzeb armii i lotnictwa cywilnego, by o wojskowym nie wspomnieć.

Import niezbędnych części zamiennych do Beoing’ów użytkowanych przez Air Iran dopuszczony jest tylko w ograniczonym zakresie i pod ścisłą kontrolą IATA. Z tych i innych powodów będących konsekwencjami amerykańskich sankcji, wściekłość Irańczyków ujawnia się coraz częściej. Przepaść gospodarcza w stosunku do bliskich sąsiadów jest aż za bardzo widoczna.

O tej trwającej już ponad 25 lat nieformalnej wojnie między Iranem i USA, cywilizowany świat i Europa zdają się nie pamiętać.

Po ataku 11-go września 2001 na WTC, Amerykanie względnie szybko zdołali wykręcić rękę z islamskim nożem, który już mieli przyłożony do karku. Dołożyli też kilka solidnych kopniaków, co pozwala im obecnie ogólnie kontrolować sytuację, wyczuwać skąd płyną zagrożenia i skutecznie przeciwdziałać. (obowiązkowa rejestracja swoich obywateli pochodzących z krajów muzułmańskich, deportacja co bardziej niepewnych muzułmanów i nie posiadających unormowanych spraw, interwencje w Afganistanie i Iraku, bombardowania schronisk Talibów i Al-Kaidy w pakistańskich górach Baludzistanu i NWFP (North West Frontier Province) ale też i wznowienie stosunków dyplomatycznych z Libią) Natomiast Europa jest ślepa i nie widzi, że nóż islamski ma już przyłożony do gardła. Do tego też nie zdaje sobie sprawy, że oprawca tylko się zastanawia czy już przeciągnąć równo po gardle, czy też ułożyć ofiarę rytualnie w ogólnie znanym kierunku i odmówić okolicznościowe modły przed egzekucją. Przebudzenie się europejskiego lewactwa z chocholego tańca będzie tragiczne. Europejskie lewactwo będzie ginąć od noży swych muzułmańskich prześladowców i oprawców zapatrzone w demokratyczne racje i prawa człowieka. Ich „przejrzenie na oczy” w tym właśnie momencie będzie już tylko wodzeniem ściętej głowy po horyzoncie naiwności.

Jaki będzie rozwój wydarzeń? Jaki scenariusz będzie zrealizowany? Oczywiście, nie są znane - i na całe szczęście - strategie i plany Pentagonu. Ale jedno jest pewne. W przypadku konfliktu zbrojnego, i w wersji najgorszej, cały region Bliskiego Wschodu tj. Iran, Irak, Afganistan, Pakistan może się szybko zamienić w obszar przypominający pustynię Nevada w latach 50-ych zanim próby jądrowe przeniesiono na archipelag Bikini.

Celem Amerykanów jest całkowite wyeliminowanie Ahmadinejada z gry. W tym cały jest problem, żeby tego nieobliczalnego fanatyka wyeliminować skutecznie i bez jak najmniejszych strat ludzkich i dla środowiska. Czy Unia Europejska wie jak tego dokonać? Obawiam się, że nie ma na tą okoliczność żadnej przemyślanej strategii. Ciekawe jest również, czy Zjednoczona Europa zastanowiła się nad konsekwencjami swoich niespójnych postępowań? Czy negocjacje z Ahmadinejadem i polityka małych ustępstw mogą coś przynieść pozytywnego? Mocno wątpliwe.

Historia zna takie już przypadki. Układ z Monachium roku 1938 miał zapewnić Europie pokój. Jak to się skończyło? Ponad 50 milionów ofiar II-ej Wojny Światowej. Tylko tym razem wojna nie potrwa 6 lat......

I oby NIGDY nie wybuchła.””

San Donato Milanese

27.05.06


u-bolt
O mnie u-bolt

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka