Są takie wiadomości, które bardzo trudno skomentować. Po prostu - ręce opadają. Do takich "newsów" zaliczam informację o złożeniu przez Andrzeja Leppera zawiadomienia do prokuratury o "podejrzeniu popełnienia przestępstwa" przez organizatorów sobotniego protestu przed Ambsadą Rosji w Warszawie.
W swym zawiadomieniu Lepper "podejrzewa", że protestujący poprzez skandowane hasła znieważyli Naród Rosyjski i przez to "narazili na szwank starania Prezydenta Rzeczypospolitej oraz Rady Ministrów na rzecz normalizacji stosunków z Fedracją Rosyjską oraz pojednania polsko-rosyjskiego". Aby podkreślić wagę swych "podejrzeń" Lepper wprost formułuje wobec protestujących zarzut, że ich działania są sprzeczne z interesami Państwa Polskiego.
I jak takie coś skomentować? Gość, który właśnie nieomal skakał z radości, że jego proces, w którym jest oskarżony o wykorzystywanie seksualne kobiet zacznie się od nowa ze względu na uchybienia formalne, przez co na razie nie trafi do więzienia, broni w :Polsce praworządności! Co ciekawe w powiadomieniu Prokuratury Okręgowej w Warszawie o rzekomym przestępstwie, Lepperowi nie przeszkodził nawet fakt, że to ta prokuratura w zeszłym roku postawiła mu zarzut składania fałszywych zeznań w postępowaniu dotyczącym afery gruntowej (proces Leppera w tej sprawie toczy się w Sądzie Rejonowym w Koszalinie).
Nawet komuś, kto stara się odrzucać teorie "drugiego dna" na myśl przyjść może tylko jedno. PO - bezpośrednio zaangażowanej w sprawę smoleńską nie wypada składać doniesienia na protest, który zawdzięczał tak wielkie zainteresowanie Polaków przede wszystkim skandalem dotyczącym potajemnego podmienienia tablic w Smoleńsku. Fakt ten został w Polsce odebrany negatywnie, więc Platforma wolała nie ryzkować utraty kilku punktów w sondażach, ale żeby dopiec PiS i środowisku Solidarnych 2010 oraz Klubów Gazety Polskiej, czyli podmiotów najbardziej zaangażowanych w zachowanie pamięci o katastrofie, rządzący wykorzystali kogoś, kto i tak politycznie nie ma nic do stracenia, a kolejna kompromitacja jego osoby nie zdziwiłaby opinii publicznej.
Czy więc to PO użyła Leppera w swojej walce z PiS? Nie jest tajemnicą, że Lepper i Giertych zrobią wiele, by dokopać temu, kogo obarczają winą za własne błędy czyli Jarosławowi Kaczyńskiemu. O pomysłach PO, by w wojnie z PiS wykorzystać Leppera i Giertycha pisałem już parę tygodni temu i sądzę, że im bliżej wyborów, tym częściej o tych panach będziemy słyszeć.




Komentarze
Pokaż komentarze (7)