Wielu dziwnych rzeczy można było się spodziewać w naszej polityce, ale jednak tego sojuszu nikt nie przewidział. Adam Michnik i Andrzej Lepper jednym głosem tępią w Polsce rusofobię i atakują PiS.
W ślad za często podróżującym po krajach byłego ZSRR Lepperem, do Rosji pojechał teraz Michnik i w wywiadzie dla "Komsomolskiej Prawdy" powiedział: "Niewątpliwie część naszego społeczeństwa jest chora na rusofobię (...) To są ludzie z ogrodu zoologicznego z bezmyślnym kompleksem antyrosyjskim".Jakże przypomina to tekst opisywanego przeze mnie kilka dni temu zawiadomienia o rzekomym popełnieniu przestępstwa znieważenia narodu rosyjskiego i podżegania do nienawiści na tle narodowościowym, jakie Lepper złożył na "rusofobów" protestujących pod ambasadą Rosji w Warszawie w dniu podmienienia w Smoleńsku tablic upamiętniających katastrofę.
Leppera i Michnika dzieliło dotąd niemal wszystko. W 2007 połączyła nienawiść do PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Dziś łączy także walka z "rusofobią" i troska o relacje polsko-rosyjskie. Jak to mówią: z kim przystajesz takim się stajesz i dotyczy to chyba zarówno Leppera, jak i Michnika...
PS. Co jeszcze Michnik mówił w Rosji o Smoleńsku, Polakach, Żydach i sobie samym:
http://niezalezna.pl/9290-michnik-skarzy-sie-rosjanom-na-polakow




Komentarze
Pokaż komentarze (4)