Jakich to religijnych mamy polityków, zwłaszcza, gdy zbliża się... kampania wyborcza. Na wczorajszej Centralnej Drodze Krzyżowej, której przewodzili kardynałowie Glemp i Nycz można było dostrzec epatującego dość mocno uczestników nabożeństwa swoją osobą jednego z liderów PJN.
Oczywiście nikt nie kwestionuje jego prawa do maszerowania w pierwszym szeregu na Drodze Krzyżowej, ale jakoś dziwinie koliduje to z przesiąkniętymi antyklerykalizmem zapowiedziami PJN dotyczącymi walki z Radiem Maryja. Dziwnie nie współgra to także z proaborcyjnymi i profeministycznymi pomysłami innej liderki ugrupowania.
Czy w kierownictwie PJN są więc dwie frakcje: lewacka i katolicka? Czy też może pobożność jest tam tylko na pokaz? A może w czasie Wielkiego Tygodnia na liderów partii przyszło religijne otrzeźwienie? Zapewne okaże się po świętach....




Komentarze
Pokaż komentarze (18)