Jakże piękna jest lekcja demokracji i wolności słowa w naszym wspaniałym kraju, którą obserwować możemy po wybuchu nagonki liberalnej lewicy na Grzegorza Brauna. W ramach nauczania studentów KUL wolności słowa, na rządanie "Gazety Wyborczej" i TVN władze lubelskiej uczelni rozwiązały koło naukowe, które zaprosiło reżysera na KUL oraz zwolniły z pracy jego opiekuna.
Oczywiście najmocniej atakowany jest sam Grzegorz Braun, który ośmielił się odpowiadając na pytanie studentów wyrazić swoją opinię na temat liberalnego biskupa. Po kilkunastu szkalujących Brauna artykułach "Gazety Wyborczej", do akcji wkroczyła telewizja TVN. We wczorajszej "Kropce nad i" redaktor Monika "Stokrotka" Olejnik oburzała się na reżysera niemalże cały program.
Wolność słowa jak widać jest tylko dla wybranych. Nie przypominam sobie bowiem takiego oburzenia, gdy opluwany przez wiceszefa PO Janusza Palikota był ojciec Tadeusz Rydzyk, albo gdy "Gazeta Wyborcza" oczerniała legendę "Solidarności", honorowego kapelana Ojca Świętego Jana Pawła II, ks. prałata Henryka Jankowskiego.
Jednak takie zachowanie lewacko-liberalnych mediów polskojęzycznych nie jest niczym nowym. Dziwić i oburzać może skandliczne zachowanie władz KUL, tak zbliżone do działań władz wielu uczelni (personalnie często tych samych, co dziś) w czasach PRL..




Komentarze
Pokaż komentarze (27)