"Gazeta Wyborcza" przypuściła kolejny zmasowany atak na Radio Maryja. Tym razem jej główną bronią jest... poseł PJN Jan Filip Libicki. Ten były członek Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego oraz PiS jest najbardziej dobitnym przykładem stawianej przeze mnie tezy o potrzebie głębokiej czystki w PiS i usunięcia z tej partii wszystkich przedstawicieli nurtu liberalno-lewicowego, którego liderką była Joanna Kluzik-Rostkowska.
Libicki stał się bohaterem liberalnej lewicy, gdy zaczął walić jak w bęben w PiS, a potem także w Radio Maryja. Jako były konserwatysta okazał się być argumentem, na który "Gazeta Wyborcza" czekała od lat: "Ludzie wywodzący się z prawicy także są przeciwko Radiu Maryja". Ba, wysuwają oskarżenia, jakich antyklerykalna, ateistyczna lewica użyć nie mogła, bo by się po prostu ośmieszyła! Nagły sojusznik lewaków mimo, że musi dostrzegać, jak bardzo przysłużył się obozowi Adama Michnika i spółki, nie poprzestał na pomysłach takich jak odebranie medium ojca Rydzyka koncesji nadawcy społecznego. Dalej pisze i mówi o tym, jakie to środowisko Radia Maryja jest niedobre i jak to trzeba coś z nim zrobić.
Czyżby była to zapowiedź, że w razie, gdyby nie udało się zmontować koalicji wyborczej PJN z PO, PJN-owcy są gotowi szukać miejsca na listach SLD? Wcale by mnie to nie zdziwiło. PJN zrobił bowiem przez kilka miesięcy więcej szkody dla prawicy i Kościoła, niż SLD przez cały okres swoich rządów!




Komentarze
Pokaż komentarze (2)