Nie przesądzam, czy b. minister sportu oraz skarbnik PO, a także łódzki biznesman Mirosław Drzewiecki jest winny, czy też nie. Jego zwolennikom i gorliwym obrońcom tezy, że "nie było afery hazardowej", chcę jednak przypomnieć, co miał do powiedzenia ich idol, gdy afera został ujawniona:
"Ja jestem Mirek Drzewiecki i będę robił, co będę chciał"
"Nikt nie będzie mnie przepytywał na różne okoliczności. Z kim się przyjaźnię, z kim się kumpluję, to moja sprawa. I wara mi od tego"
"Polska nadal jest dzikim krajem"(wypowiedź nagrana w USA)
Do tego dodać należy krętactwa wokół aresztowania w USA, które ujawnili dziennikarze "Teraz My!" i wyłania się poziom "Mira" Drzewieckiego. Człowieka, który przed aferą hazardową był znany głównie z "bohaterskiego" obronienia pieniądzy szefostwa spółki Euro2012 i różnego rodzaju niepowodzeń w walce z PZPN i przygotowaniach do Euro2012, a teraz został oskarżony prze b. szefa CBA o związki z mafią i udział w kolejnej aferze, tym razem z brudnymi pieniędzmi i narkotykami w tle!
Cytaty za:




Komentarze
Pokaż komentarze (9)