Wielce oburzająca jest medialna propaganda, jaką obserwujemy ws. obchodów rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989, które były podwaliną dla powstania rządzącego liberalno-lewackiego reżimu reprezentowanego dziś przez SLD i PO. Wybory te były z pewnością ważnym wydarzeniem dla tej części "Solidarności", która zdradzając idee ruchu i ludzi, którzy im zaufali dogadali się z komuną i zostali dopuszczeni do udziału we władzy.
Nie dziwi więc, że 4 czerwca to data ważna dla ludzi takich jak Michnik, Mazowiecki, Geremek, Lityński itd. Jednak jest to przede wszystkim śwtęto liderów komunistycznych, którzy do dziś pozostają nierozliczeni i mają się znacznie lepiej niż ich ofiary. 4 czerwca to wielkie święto Jerzego Urbana, Czesława Kiszczaka, Wojciecha Jaruzelskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, Józefa Oleksego, Leszka Millera i pozostałych towarzyszy!
Jako, że sam domagam się od obecnego reżimu wolności, nie mam zamiaru zabraniać nikomu świętować. Mam tylko jedną, małą prośbę: Nie każcie ludziom świętować rocznicy waszego tryumfu, który dla Polaków oznaczał kolejne zniewolenie!




Komentarze
Pokaż komentarze (2)