Po śmierci abp Józefa Życińskiego i odejściu na emeryturę abp Tadeusza Gocłowskiego, w polskim Episkopacie pojawiła się wielka luka! Zabrakło kogoś, kto reprezentowałby w nim nurt liberalno-lewicowy, który choć z natury swojej sprzeczny z nauką Kościoła, to jednak mocno promowany jest przez usłużnych wobec "Gazety Wyborczej" tzw. "koncesjonowanych katolików".
Jednak, czytając kolejne szokujące i mocno niesmaczne wywiady bp Tadeusza Pieronka, można sądzić, że wakat na stanowisku został zapełniony. Biskup ten jest bowiem niemal kalką liberalizmu abp Życińskiego. Co wypowiedź, to krytyka PiS i prawicy, szukanie wszędzie antysemityzmu, faszyzmu i niewiadomo czego jeszcze. Język ostry i agresywny, jak u Michnika, ciągła chęć błyszczenia w mediach, niemalże wołanie między wierszami "cytujcie i kopiujcie, by każdy się, dowiedział, jaki jestem fajny".
Co ma to wspólnego z misją posługi biskupiej? No, to jest bardzo dobre pytanie!




Komentarze
Pokaż komentarze (6)