Choć koalicja PO-SLD po najbliższych wyborach jest pewna, to waży się jeszcze udział obu partii w sojuszu. PO chce musieć dać SLD jak najmniej. Sama skręca więc ostro w lewo, zabiegając o głosy postkomunistów i środowisk LGBT (lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów).
Nie dziwi więc, że prezydent Warszawy i wiceszefowa PO Hanna Gronkiewicz-Waltz zezwoliła na godzącą w moralność publiczną Paradę Równości, która przeszła dziś ulicami stolicy Polski. Aby bardziej przypodobać się mniejszościom seksualnym, PO pozowliła środowisku LGBT także na fetę pod siedzibą władz samorządowych na Placu Bankowym. Jednak, by geje, lesbijki, trans- i biseksualiści byli jeszcze bardziej usatysfakcjonowani rządami PO, do akcji wysłano policję. Formacja ta uwięziła na kilka godzin uczestników organizowanego przez środowisko konserwatywno-narodowe Marszu Tradycji i Kultury, który był kontrmanifestacją wobec Parady Równości.
Jak donoszą niezalezna.pl i fronda.pl pretekstem do zatrzymania na kilka godzin i wylegitymowania wszystkich, klikuset uczestników Marszu Tradycji i Kultury były petardy, które jednak leciały z obu stron. Uczestników Parady Równości jednak nie wylegitymowano, a ich marsz przeszedł bez przeszkód ochraniany przez służby porządkowe! Działania policji jako bezprawne oceniają jednomyślnie uczestnicy Marszu Tradycji i Kultury. Interpelację poselską w sprawie bezprawnego przetrzymywania jego uczestników ma złożyć poseł PiS Stanisław Pięta. Doniesienia do prokuratury na funkcjonariuszy podległej ministrowi Jerzemu Millerowi z PO Policji zapowiedziały także niektóre z organizacji obecnych na Marszu Tradycji i Kultury.
Jeżeli do wydarzeń z dzisiaj dopiszemy odrzucenie przez koalicję PO-SLD poprawki PiS, zakazującej homoseksualistom tworzenia rodzin zastępczych, mamy pełny obraz lewicowo-liberalnego "Nowego Wspaniałego Świata", który buduje nam ukratkiem Platforma Obywatelska - formacja bardziej lewicowa, od samej lewicy!




Komentarze
Pokaż komentarze (1)