Kontynując moje propozycje kandydatów do parlamentu dla partii, do której mi najbliżej czyli PiS, zajmę się dziś sferą bardziej skomplikowaną, niż znalezienie prawicowych autorytetów, chcących startować do Senatu. Chcę bowiem zaproponować liderów środowisk prawicowych, które chętnie widziałbym na listach PiS, a które moim zdaniem pomogą tej partii wygrać.
Według moich szacunków, aby zdobyć władzę PiS musi zdobyć ok. 45% głosów, co powinno w obecnej metodzie rozdzielania poselskich mandatów dać ponad 230 miejsc w Sejmie. By tyle dostać z pewnością nie wystarczy wystawić dotychczasowych działaczy PiS, którzy lepiej czy gorzej radzą sobie w Sejmie od paru lat, ale ich wyborcy i tak na PiS zagłosują!
By porzeszyć target, należy:
1. Skupić wokół PiS elektorat całej poprzedniej koalicji rządowej (PiS - Samoobrona RP - LPR), to znaczy:
a) przejąć w całości wyborców o profilu katolicko-narodowym, głosujących w przeszłości na LPR, którzy dziś albo popierają dziwaczne inicjatywy ludzi Romana Giertycha (np. Libertas) albo nie idą na wybory, bo choć bliżej im do PiS, to w partii tej widzą za mały udział środowiska narodowego. W przekonaniu tej grupy, liczącej ok. 3-5% może większy udział w polityce partii ludzi takich jak prof. Ryszard Bender - b. polityk LPR i RKN oraz osób, które do PiS przeszły z Ruchu Ludowo-Narodowego - zwłaszcza Anny Sobeckieji dr Gabrieli Masłowskiej. Z pewnością bardzo pomaga już widoczna rola Antoniego Macierewicza, ale to zdecydowanie za mało! Ze środowiska RKN w Sejmie jest jeszcze tylko Krystyna Grabicka. Potrzebny byłby powrót do parlamentu dr Urszuli Krupy, Ewy Sowińskiej czy Jerzego Czerwińskiego. Warto by sięgnąć po dr Dariusza Grabowskiego, Ewę Kantor, Halinę Nowinę Konopkę, Artura Zawiszę czy Witolda Tomczaka.Mniej realne, ale z pewnością przydatne w wygraniu wyborów byłoby wzięcie na listy niezywkle popularnego w środowisku Rodziny Radia Maryja prof. Jerzego Roberta Nowaka.
b) powiększyć elektorat o profilu ludowo-patriotycznym - czyli wyrwać ile się da z rąk PSL (partię tą popiera zwykle ok. 8% wyborców) i przejąć dawny elektorat Samoobrony RP (sięgał 12%), osierocony po spektakularnym upadku Andrzeja Leppera. Wielką bzdurą jest, że ludzie ci już popierają PiS. Oczywiście część z nich się przekonało do formacji Jarosława Kaczyńskiego, ale zdecydowana większość nie popiera dziś nikogo. Realne jest przejście do PiS conajmniej 7-8% z tych 12%, które popierało partię Leppera. Odrzucić z niej trzeba jedynie niewielką, ale wpływową frakcję postkomunistyczną. Pozostali to głównie ludzie o korzeniach w PSL i niemała część z solidarnościowm rodowodem! W pozyskaniu tej grupy mogą pomóc dobre miejsca na listach dla byłych posłów Henryka Młynarczyka, Alfreda Budnera, Zenona Tymy, Józefa Cepila, ministra Sebastiana Filipka-Kaźmierczaka albo senatorów Margarety Budner i Bogdana Lisieckiego, którzy już przeszli do PiS oraz sięgnięcie po kolejnych polityków ludowo-patriotycznych np. Grzegorza Skwierczyńskiego, Genowefę Wiśniowską, Małgorzatę Olejnik, Krzysztofa Filipka, Adama Ołdakowskiego, Jana Łącznego, Józefa Laskowskiego, Piotra Kozłowskiego, Wojciecha Romaniuka, Józefa Stępkowskiego, Marię Zbyrowską, Andrzeja Grzesikai wielu innych uczciwych ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego np. z działalnością kilku osób, które skompromitowały Samoobronę. W walce z PSL pomogą np. wywodzący się ze Stronnictwa "Piast" dr Zbigniew Kuźmiuk, Henryk Ostrowski czy Janusz Wojciechowski. Dobrze też, by na lisy weszli Zdzisław Podkański i Władysław Żabiński.
c) odzyskać stracony elektorat konserwatywny - choć w skali kraju marginalny, sięgający 2-4%, to jednak mogący pomóc, gdyby wygrana była niewielka. Tutaj wartoby nawiązać dialog ze środowiskiem tradycjonalistów katolickich. Może uda się wreszcie dogadać z Markiem Jurkiem i Marianem Piłkąz Prawicy Rzeczypospolitej, w której jest parę większych nazwisk! Może kandydować zgodziłby się znany konserwatysta prof. Jacek Bartyzel?
2. Przekonywać tych, którzy w latach 2005-2007 byli w "konstruktywnej" opozycji lub pojawili się na scenie politycznej później:
a) środowisko wolnorynkowe - choć na razie raczje nie ma co liczyć na Janusza Korwina-Mikke i jego 2%, to czemu by nie porozumiewać się z bardziej rozsądnymi. Wielkim sukcesem PiS byłoby np. pozyskanie red. Stanisława Michalkiewicza,który wydaje się sytuować bardziej na prawo, niż JKM. Łącznikiem mógłby być o. Rydzyk, który ma dobre kontakty i z liderami PiS i z Michalkiewiczem. Warto też sięgnąć po środowiska takie jak KoLiber i jego prezesa Marcina Kamińskiegoalbo inne wcale nie mało liczne organizacje skupiające głównie studentów i mały biznes.
b) I na koniec ci, którzy szansę na listy PiS mają największe! Zasłużenie zresztą! Środowiska, które można określić jako "posmoleńskie" - rosnące w siłę Kluby "Gazety Polskiej", niezywkle aktywne stowarzyszenie Solidarni 2010 z Ewą Stankiewicz i Samuelem Pereirąjako najbardziej znanymi działaczami, Stowrzyszenie Polska Jest Najważniejsza z prof.Janem Żarynemna czele oraz tworzący się bardzo szeroki Ruch im. Lecha Kaczyńskiego. Organizacje te mają jedne wielki plus: są oddolne, a co za tym idzie: NIEZALEŻNE! Poza tym skupiają ludzi odważnych i aktywnie działających we wspólnym celu!
Z pewnością po opublikowaniu tej notki, zauważę jakieś braki na liście moich kandydatów! Na pewno kogoś pomniąłem, bo nie da się wspomnieć wszystkich! W kolejnej notce zajmę się analizą, jak sytuacja wygląda w poszczególnych regionach! Po raz kolejny zachęcam wszystkich internautów do zgłaszania swoich propozycji!
Nie dajmy innycm wybierać za nas! Proponujmy swoich kandydatów! Twórzmy wreszcie w Polsce społeczeństwo obywatelskie!




Komentarze
Pokaż komentarze (29)