Usiłowała rozbić PiS promowaniem lewackich poglądów i łagodzeniem antyestablishmentowej retoryki. Potem zadała cios stoworzonej przez siebie partyjce PJN. Dziś rozwala jedność PO! O kim mowa? Oczywiście o Joannie Kluzik-Rostkowskiej!
Zawdzięczająca swej dziennikarskiej przeszłości świetne znajomości w świecie mediów, ulubienica feministek spowodowała właśnie swą osobą ostry konflikt w śląskiej PO, która nie chce oddać Joannie Kluzik-Rostkowskiej rybnickiej jedynki w wyborach parlamentarnych.
Swą karierę polityczną Kluzik-Rostkowska zawdzięcza jednej osobie - Lechowi Kaczyńskiemu. To dzięki pracy w kierowanym przez niego warszawskim ratuszu trafiła do wielkiej polityki. Choć, jak zaznacza wybór PiS nie był dla niej taki oczywisty:
"Uznałam jednak, że dobrze się znamy i trudno mu (Donaldowi Tuskowi) będzie odmówić mi miejsca na liście PO. Nie chciałam stawiać go w kłopotliwej sytuacji. Poszłam więc do Jarosława, który nie miałby takiego wyboru"
Jarosław Kaczyński się zgodził i Kluzik-Rostkowska przystąpiła w szeregi PiS. Została też wiceministrem pracy w jego rządzie. Pełniąc ten urząd była w permanentym konlikcie z koalicjantami PiS - Samoobroną i LPR oraz politykami samego PiS o konserwatywnych poglądach. Nie dziwi to jednak wobec takich jej wypowiedzi:
"Biorąc pod uwagę, że Narodowy Fundusz Zdrowia ma w tym roku do dyspozycji 14 mld zł, to in vitro kosztowałoby 50 milionów. Więc jest to naprawdę jakaś tylko niewielka część tego budżetu, który NFZ ma"
W 2010 niespodziewanie to ona stanęła na czele kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego. Jej nominacja była bardzo kontrowersyjna. Podobnie jak niezwykle liberalny kurs, jaki wraz z Elżbietą Jakubiak, Pawłem Poncyjluszem, Markiem Migalskim i innymi swymi przyjaciółmi nadała kampanii szefa PiS. On sam wspominał potem:
"Początkowo sądziłem, że Joanna będzie raczej tylko twarzą kampanii, bo jest rzeczywiście wyjątkowo urocza. Później ona zapragnęła być realnym szefem i na to też przystałem, choć byłem jej postawą zaskoczony. No i to nie była dobra decyzja, miała niemal od razu negatywne konsekwencje. Jeśli ktoś ma ogromny urok osobisty, to powinien występować w telewizji, ale niekoniecznie podejmować decyzje organizacyjne w kampanii"
Potem jej polityczne otoczenie wywołało konflikt w PiS, który zakończył się powstaniem PJN. Tą partię Kluzik-Rostkowska szybko opuściła i przeszła do PO, gdzie znów wywołała konflikt. To chyba wystarczy liderom polskich partii politycznych do zauważenia, że ta ulubienica liberalnych mediów przynosi ze sobą jedynie ferment i zgniliznę moralną.
Ma jednak szansę się zrehabilitować. Bowiem rozwalanie PO tuż przed wyborami to wielka zasługa dla Polski, zmazująca nawet najbardziej lewackie poglądy!




Komentarze
Pokaż komentarze (17)