Uczelnia Winnetou Uczelnia Winnetou
149
BLOG

Szwindle

Uczelnia Winnetou Uczelnia Winnetou Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 

W tym mieście jest więcej cwaniaków, niż lekarzy w epoce Stańczyka.

Uważaaj na siebie!

 

Na ulicy

Na rondach (np. koło palmy), a okresowo pod samą uczelnią ona często zobaczyć wyłudzaczy pieniędzy. Ich algorytm jest następujący:

1)     nawiązanie kontaktu; są bardzo pomysłowi i zawsze przemili

2)     słowa: czy pan już dostał?

3)     Informacja, że są studentami bez podania uczelni ani żadnych szczegółów

4)     Wręczenie chłamu typu wkładka ortopedyczna (z dala wygląda jak błyszcząca oprawka czasopisma), klocek do masażu, itd

5)     żądanie pieniędzy, najczęściej ze słowami:: pan nas biednych żaków wspomoże

6)     Przy odmowie jowialny i cukierkowy nastrój ustępuje, robia się agresywni, wyrywaja gadżet, szarpią

7)     Straż miejska stoi (ma stale miejsce gdzie łapie kierowców) , a policja przechodzi i przejeżdża w swym słodkim letargu.

 

 Na uczelni

 O tym później.

Ale, dla przykładu,  jeżeli zapłaciłeś 17 złotych za samo podbicie starej legitymacji, to wiedz, że padłeś ofiarą szwindlu. Wydział, gdzie wróciłeś na studia, nie miał prawa kazac bulić Ci za znaczek na starej legitymacji tyle, co za wyrobienie nowej, i to jeszcze pod rygorem niewpisania na studia!

 Nie wynika to z rozporządzenia rektorskiego o ELS,  a jedynie z "przepisów wykonawczych", wydanych i rozsyłanych rozsyłanych przaz... DAK, których jednak na wydziałąch trzymano się.

 Sprawa do dzisiaj czeka na reportera, a w następnej kolejności tak na dobra sprawę  na prokuratora; jeżeli jednak nalezysz do soób, które pieniądze takei zapłaciły, możesz prosić o ich zwrot, i  masz na to duże szanse.

 

 

Autoplagiat

 

Czy istnieje w ogóle słowo autoplagiat, I dlaczego kojarzy sie ono ze szwindlem?

 

Słowo  autoplagiat jest niewątpliwe oksymoronem. Nawet mój spelczeker teraz krzyczy, że nie istnieje.

 

Szwindel zaś polega na tym, że konstytucja chroni własność człowieka, w tym również intelektualną. To znaczy, że, napisawszy raz pracę roczną, masz święte prawo kopiować ją do końca swoich dni, przynajmniej w majestacie prawa autorskiego.

Swego czasu pod pretekstem autoplagiatu wyrzucono z socjologii studentkę tak prestiżowej uczelni humanistycznej, jak AGH,. Wówczas obowiązywała ustawa o szkolnictwie wyższym, traktująca wykonanie pracy umysłowej podczas procesu dydaktycznego jako zbycie jej na rzecz uczelni.

Obecnie ustawa jest uchylona i niegodna z konstytucją, zaś nawet sama zasada znajduje się od pomad 6 lat na liście klauzul zakazanych..

Pławo autorskie zapewne ktoś po cos wymyślił, lecz niestety nie po to, by ułatwić wykładowcom egzekwowanie od studenta tego, o co tu cały czas chodzi – wkładu pracy własnej.. naprawdę szkoda, że kultura prawnicza na uczelniach jest taka, jaka jest. 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości