Ombudsfru
Czy Uczelnia Winnetou ma swoją ombudsfru?
Ależ tak, jeszcze jak!
A poważnie?
Poważnie, Ombudsfru, czyli rzeczniczka akademicka urzęduje w kontenerze przy Dobrej, między buwem a posesją IBI-MISH, dwa razy na tydzień..
A czy nie prosciej byloby obejść się bez języka Strindberga?
No, niech ci bedzie, ombudskvinna.
Czy to prawda, że rzeczniczka nie gryzie?
No, w zasadzie… wbrew ewentualnym pozorom, jest to osoba bardzo apodyktyczna. Mówi, kiedy chce, przerywa kiedy chce, sama przerywać sobie nie daje. Również, w momencie, gdy przybywa osoba wcześniej umówiona albo wybija godzina druga, bez najmniejszych ceregieli wyprasza petenta z pokoju. .
Jakie są jej kompetencje i władza?
Władzy jako takiej ombudsfru nie ma w ogóle.
Może (choć już nie musi) zgodzic się zająć sprawą… następnie może się nią zająć, to znaczy skontaktować z wydziałem i osobą pełniącą funkcję prodziekana ds. studenckich (czyli pełnomocnioka dziekańskiego - zasady jest to dyrektor ds studenckich).
Co dalej?
Może być tak, że od razu na wydziale spotykaja nas w tym momencie represje – na wielu wydziałach jakiekolwiek skargi i uwagi nie są w ogóle tolerowane.
W większości wypadkow pierwsza interwencja ombudsfru daje efekt zaskoczenia, i czasa, może coś pomóc. Potem w zasadzie efekt ten mija, wydział uczy się Panią Rzeczniczkę zbywać i usłyszysz sakramentalne zdanie:Ja już w tej chwili wyczerpałam moje mozliwoci działania.
Czy obecna rzeczniczka jest osobą wypaloną zawodowo?
Nie każdy wierzy w takie pojęcia.
A jeśli nawet…urzęduje za krotko i pelnych objawów tego syndromu nie można u niej póki co zaobserwować, jedynie nadchodzące częściowe zwiastuny. Więc... Tylko korzystać!


Komentarze
Pokaż komentarze