I leżał w łóżeczku...Po cholerę z niego wychodził, nie mam pojęcia! Rozumiem jeszcze obronę Arłukowicza - wiedział, że koalicja zagłosuje jak jeden mąż - razem z nowym nabytkiem, ale wolał dmuchać na zimne.
Ale dzisiaj miał świetny pretekst aby ze szpitala się nie ruszać. Nie wiem, czy pan Gowin wtedy by wyszedł na trybunę, ale nawet gdyby - można by wzruszyć ramionami i powiedzieć: myszy harcują...
A tak? Rysa pijarowska jak z Sopotu do Montevideo! A jak każdy wie do porysowanego teflonu przyczepia się wszystko.
Czy będzie rozpad PO? Przypuszczam, że wątpię. Pan Gowin harcuje tylko na poletku obyczajowym. Teoretycznie nie można się przyczepić, praktycznie powinien mocno uważać. Bo Premier postępuje jak zawsze - kiedy może sobie na to pozwolić strąca w nicość, kiedy nie może - przekupuje. Gowina przekupił stanowiskiem ministerialnym ale on dalej testuje Tuska. Już raz stąpnął nieostrożnie, teraz musi mocno uważać - bo nawet z błahej przyczyny przy małej pomocy zaprzyjaźnionych mediów i PSLu - zostanie zniszczony.
Bo przywódca stada nie może pozwolić na podważanie jego pozycji. Skrzydła, demokracja - to tylko dla publisi. W stadzie musi panować określona hierarchia!
4956
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (149)