Wiem, dzisiaj wszyscy będą dyskutować o filmie z NG. Ale ja wieczorem zobaczyłam jeszcze coś - demonstracje przed Sejmem. I wcale nie chcę się nabijać z tych dwustu osób i przeciwstawiać tysiącom stojącym przed Bazyliką Św. Krzyża - kiedy odchodziłam kolejka sięgała Królewskiej.
Nie chcę, bo wiem z własnego doświadczenia - w Polsce nie lubi się demonstrować. Ale po wyłączeniu telewizora zadałam sobie pytanie:kiedy?
Kiedy zdołano zgłosić demonstrację i uzyskać zezwolenie? Wiadomo, nikt nie zgłaszał, ktoś rzucił hasło na FB, media podchwyciły i rozreklamowały. I co? I nic! Widziałam demonstrantów, widziałam dziennikarzy - policji i straży miejskiej "w akcji" nie widziałam. Przypominam - już obowiązuje nowa, restrykcyjna ustawa o zgromadzeniach. A ja się zawsze zastanawiałam - dzieje się coś, trzeba reagować już, nie za kilka dni. Latać z papierami i czekać? Jak widać nie trzeba - i niech nikt mi nie mówi, że to zależy przeciw czemu jest demonstracja.
Był precedens? Był! W razie cuś nie przyjmujemy mandatu, sądowi tłumaczymy, że chcemy być traktowani jednakowo - jak widać nawet związki partnerskie mogą być przydatne:)



Komentarze
Pokaż komentarze (32)