NIe będę dzisiaj na Ikara. Nie będę na Marszu - mogłabym pojechać , ale dwa wyjazdy do Warszawy w ciągu jednego tygodnia to za dużo. Wystawię dzisiaj świeczkę w oknie, nie będę snuć wspomnień, bo to zbyt osobiste i mało heroiczne - inni mieli na pewno gorzej. Ale po pierwszym szoku żyliśmy, knuliśmy, śpiewaliśmy. W oknie pociągu kolonijnego z dziećmi internowanych na Dworcu Głównym, na "tratwie" w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów, na ogniskach przy gitarze.
Ale najpierw zdjęcia - czarno-białe, bo takie były wtedy dni:
Mogłam wybrać de Press, ale to wykonanie bardziej kanoniczne:
To też wtedy się spiewało, zdjęcia przypominają jak to było
A to podsumowanie Karnawału Solidarności:
PS Tak jakoś dziwnie się zrobiło. Zapaliłam 333 świecę na stronie IPNu



Komentarze
Pokaż komentarze (17)