Zdjęcia z wczoraj, jedno nieco oszukane - łatwo zgadnąć które. No więc jak widzicie wiosna przyszła nawet na daleką północ. Mnie te oznaki niepotrzebne - w końcu forsycja potrafi zakwitnąć w grudniu. Ale ja WIEM, że jest już wiosna, bo trzy dni temu zobaczylam w sklepie wiejskim jogurt, nabyłam drogą kupna, pożarłam i kupiłam następny. Teraz już w lodówce zapas. Bo ja nie muszę czytać mądrych wynurzeń co jeść i dlaczego. Na jesieni odstawiam wszystko zimne, przerzucam się na rozmaite tłustości, gorącości - nawet jak mam w domu 24 stopnie. Na wsi oczywiście nie mam. No i piję sok z cytryny chociaż zwykle nie używam.A na wiosnę na odwrót.No więc wiosna naprawdę przyszła, w tym roku wcześnie.





Komentarze
Pokaż komentarze (14)