Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze
Jako dziecko przed katechezą modliłam się wraz z innymi do Ducha Świętego. Potem jakoś zapomniałam o Nim bo i Kościół poza świętem Zesłania Ducha Świętego też niewiele o Nim wspominał. Owszem - chrzciny, śluby to był Veni Creator brzmiący z organów no i gołębica w wielu kościołach na ołtarzach, obrazach. No i najpierw te słowa Jana Pawła II a potem seminarium Odnowy w Duchu Świętym (żeby dziwniej, w Sztokholmie, wsród nie tylko katolików, ale i protestantów) sprawiły, że mam specjalny stosunek do Ducha, który "unosił się nad wodami" no i tak naprawdę natchnął odwagą Apostołów zamkniętych w "obawie przed Żydami" . Tak, widzieli pusty grób, widzieli Zmartwychwstałego, ale dalej się bali.
Kłamałabym, gdybym twierdziła, że pytam się Ducha Świętego o radę w każdej sprawie, ale jeśli mam wątpliwości jak postąpić zwracam się do Niego o jakiś znak - i zwykle coś się dzieje. Coś, co mnie pozwala podjąć właściwą decyzję. No i uwielbiam słuchać pieśni, zwłaszcza, że nieosłuchane. Dzisiaj cały przekrój w kaplicy.
PS G. - obiecana notka wieczorem





Komentarze
Pokaż komentarze (6)