Osiem lat czekałam na ten dzień. Dostałam więcej niż chciałam - czyli samodzielne rządy i brak komuny oraz chama z Biłgoraja. To ostatnie aby śmieszniej zawdzięczamy jeszcze czerwieńszym ale nie kojarzącym się z komuną lewakom.
Dzisiaj byłam pewna zwycięstwa - jedynie nie znałam jego skali. Pisalam że zadowoli mnie 240 - i tyle mniej więcej mamy pewne. Dlatego nie bałam się pecha i kupiłam szampana - bo jeśli chodzi o II turę prezydenckich szampan był dopiero w poniedziałek.
Dzisiaj wieczór radości, jutro i we wtorek sprawdzanie kto ze znajomych się dostał a kto z nielubianych na szczęście nie. A potem ciężka praca dla wszystkich chociaż oczywiście najcięższa dla nowego rządu. Ale będzie dużo latwiej niż kiedyś bo: mamy Prezydenta, który jest ostrzelany w boju i po tragicznym Bronisławie jest objawieniem nawet dla tych, którzy na niego nie głosowali. Nie musimy się szarpać z DWOMA niekoalicjantami - bo jak wygląda koalicjant pokazał nam wchodzący/niewchodzący PSL. Nie musimy nikomu odwdzięczać się stanowiska ministerialnymi. Beata Szydło to kobieta twarda i twardo stąpająca po ziemi.
Największa partia opozycyjna - czyli PO (jak to słodko brzmi!) - przez długi czas będzie zajmowala się tylko sobą i dlugo lizała rany o ile w ogóle przetrwa. Żadna idea ich nie spajała - podobnie jak ich wyborców więc każdy teraz zajmie się swoimi interesami/
No i na koniec - mamy wreszcie swoje media i mamy internet. Będzie dobrze!!



Komentarze
Pokaż komentarze (155)