Znacie jakiegoś zwolennika PiSu - nie dziennikarza ani polityka - szarego wyborcę, który się do PiS przyznaje? I on zaczyna pluć na Boga i religię oraz wyciera sobie buty w polską flagę. Nie znacie takiego, a gdyby jednak coś takiego miało miejsce szybko byście uznali, że albo powinien pójść się leczyć, albo byście zerwali znajomość.
No, ale inni spokojnie potrafią sobie to poukładać. Pan Hartman (etyk!), który swoją "tolerancję" posuwa do akceptowania kazirodztwa już drugi raz z rzędu organizuje blokadę wjazdu na Wawel aby uniemożliwić modlitwę przy grobie Brata i jego Żony. Proszę nie wspominać w komentarzach o buczeniu czy gwizdach na cmentarzu bo do tego nikt nie nawoływał i nikt nie organizował, a wielu potępiało. No i my to jesteśmy ci nietolerancyjni ciemnogrodzianie, prawda?
No więc wytatuujcie sobie to drogie dla was słowo "Tolerancja" i wbijacie sobie do głowy definicję:«poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»
Znam tylko jedną osobę "z tamtej strony" naprawdę tolerancyjną czyli panią Marię Szyszkowską. Pewnie dlatego nie jest zapraszana, ani cytowana. Jednak do dzisiaj pamiętam i jestem wdzięczna za wystąpienie w "Babilonie" w obronie ludzi spod Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.
Dzisiaj swój kamyczek do ogródka tolerancji dorzucił sąd w Suwałkach. Wydzieranie się na wystawie poświęconej gen. Andersowi uznał za czyn niewarty kary i uniewinnił KODziarzy. Aby sprawa była jasna - nie chodzi o jakieś surowe kary, ale jednak grzywna albo prace społeczne by się przydały. Bo inaczej mniej "tolerancyjni" będą robić to samo - gdzie indziej. A ja wolałabym, aby wszyscy faktycznie przemyśleli ostatnie wypadki i wyhamowali. Bo do wojny bratobójczej nie dojdzie, ale jakieś mordobicie wisi w powietrzu.



Komentarze
Pokaż komentarze (40)