- Wokół tego fermentu powraca się do wszystkich narracji z lat wcześniejszych. Im więcej jest zradykalizowanych grup, a społeczeństwo staje się bardziej skrajne, tym bardziej staje się podatne na najbardziej prymitywne przekazy dezinformacyjne. Dlatego nie można stwierdzić, że osiągnęliśmy pewną formę odporności na dezinformację. To jest proces, który cały czas musi być korygowany i wzmacniany – zaznacza.
- Strona rosyjska wykorzystuje między innymi protesty rolnicze, aby pogłębić proces radykalizacji. Rosja poszerza spektrum swoich możliwości, sugerując, że to nie tylko Ukraińcy, ale również NATO, odpowiada za wywołanie wojny. Narracja ta stawia NATO w złym świetle, sugerując konieczność wystąpienia z sojuszu i zerwania bliskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi, jako rzekomo winnych sytuacji – twierdzi.
- Agencja wpływu jednoznacznie komunikuje, że Polska powinna opuścić NATO, nawiązać sojusz z Białorusią i zerwać więzi z Zachodem. Ten spójny przekaz niestety dociera do naszych obywateli, zdając się wywierać wpływ na ich postrzeganie sytuacji – dodaje Michał Marek.
Całość rozmowy na kanale Układu Otwartego:
---
Zachęcamy do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i mogą otrzymać newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej sieci.
Strona Autora: igorjanke.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (6)