- Te okręty podwodne nie muszą nawet opuszczać portu – zasięg ich rakiet pozwala razić cele w całej Europie, a prawdopodobnie również w Stanach Zjednoczonych. W norweskiej debacie strategicznej akwen morski na północ od Murmańska określany jest mianem „bastionu północnego”. To obszar rozmieszczenia nie tylko broni jądrowej, ale także konwencjonalnych środków bojowych - twierdzi profesor.
- W 2018 roku Władimir Putin, podczas jednego ze swoich wystąpień, zaprezentował tzw. „cudowne” bronie – nowe, zaawansowane technologicznie systemy uzbrojenia. Jednym z nich miała być torpeda z napędem jądrowym, zdolna do przebycia oceanu i uderzenia we wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, gdzie mogłaby zdetonować głowicę nuklearną o mocy 5 megaton, wywołując tsunami, które zniszczyłoby np. Nowy Jork. Inną zaprezentowaną bronią była rakieta o zasięgu 18 tysięcy kilometrów, charakteryzująca się wysoką manewrowością, co czyniłoby ją niezwykle trudną do przechwycenia przez istniejące systemy obrony przeciwrakietowej - podkreśla gość Igora Janke.
Te wszystkie demonstracje, które Putin pokazywał są właśnie w tych bazach - 100 km od granicy z Norwegią.
Flota Północna, do niedawna funkcjonująca jako odrębny okręg wojskowy w strukturze sił zbrojnych Rosji, pełnił kluczową rolę w ochronie strategicznych i gospodarczych interesów Rosji w całym regionie Arktyki. Stanowi jeden z najważniejszych instrumentów strategicznych, jakimi dysponuje Moskwa.
Całość rozmowy na YouTube:
---
Zachęcam do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i Discordzie oraz otrzymują newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej prasy.
Strona Autora: igorjanke.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (2)